Dzień dobry!!! Trochę już późno jak na rozpoczęcie dnia, ale żebyście nie myślały, że dopiero wstałam :-) Rano na 8 odprowadziłam córkę do przedszkola, po powrocie śniadanie, musli z suszonymi owocami, rodzynkami i dodałam banana, oczywiście z mlekiem, mniam:-) poczytałam Was trochę i pospałam z godzinkę. Teraz się pokręcę, coś zjem i lecę na 14 po młodą do przedszkola, a zaraz potem standardowo na plac zabaw, choć u nas dziś wietrznie i pochmurno :-(
Landrynka_80 współczuję Ci bólu tej nerki. W pierwszej ciąży, ale byłam już chyba w 6 miesiącu miałam atak korki nerkowej i kamienia na nerce, leżałam na patologii ciąży. Ból gorszy niż poród, masakra, boję się już teraz jak tylko zaboli mnie od strony nerki, bo ponoć kamienie lubią się odnawiać a w ciąży szczególnie. Nie chcę Cię straszyć i wierzę, że u Ciebie będzie wszystko dobrze bo naprawdę nikomu tego bólu nie życzę.
Mój mąż był przy porodzie, sam chciał, siedział koło mnie, bliżej głowy i w krocze nie zaglądał. Naszym marzeniem było, aby to on przeciął pępowinę, ale niestety poród na koniec był zagrożony i musieli użyć próżnociągu więc nikt nie miał na to czasu.