reklama

Październik 2013:)

Hej dziewczyny przyszedł czas i na mnie. Dzieciary na dworze łobuzują, aż huczy, a ja wzięłam się za ogarnięcie domu. Jest tylko mały problem, żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce to byłby już błysk;-). A czeka mnie wymiana wody w akwarium i już od rana zastanawiam się jak się do tego zabrać. A zaczyna się jeszcze mój problem ze spojeniem i od kilku dni coś mnie tam boli. Na razie jest jeszcze do zniesienia, ale już boję się co będzie później:-(. Dzieciątko w brzuszku rozrabia, chyba smakowały jagodzianki upieczone przez babcię:tak:. Muszę wyjść na podwórko bo jakoś dziwnie cicho się zrobiło.
 
reklama
osa zazdroszczę tych ruchów dzieciaczka... Ja moich maleńkich narazie chyba nie czuje :(

takhisis i tak o tym dentyscie dyskusja się rozwinęła ze zaczęło mnie boleć dziaslo z lewej strony od osemki:(
 
ja też nic nie czuję..czasem mi się wydaję że to chyba'TO'-ale na 99% jestem pewna że to jelita.. Do 20tc na pewno poczujemy;-). A potem będzie"Dzidzia ruszała się masę 2 dni a teraz nie od paru godzin:-p". Pamiętajcie,że regularne ruchy zaczynają się od ok. 30 tc.
 
Oj martoocha masz rację :P ja czasem też tak mam, że myślę że to to, ale nie mam pewności dopóki nie dostanę porządnego kopa :)
A ja dziś mam dzień sprzątający :/ pogoda taka sobie, więc nawet nie mielibyśmy co robić. Chętnie posiedziałabym z K. na dworku i pograła chociażby w karty, ale on nie chce, więc zmuszać nie będę :/
 
czesc dziewczyny

widze ja podobnie do was

śniadanko obiadek sprzatanie teraz pranie no i zamierzam sie zabrac za prasowanie...

M poszedł na ryby

ja wczoraj wróciłam z zebrania dumna ... nie jest źle ..... moje dziecko narazie daje sobie rade mimo ze jest wolna heheheh
 
ech...urodziny pod znakiem choroby- Młoda sie pochorowała i to konkretnie ;/ kicha prycha temperatura rosnie...upieklam karpatke, zjedlismy obiadek i zamulamy...a mielismy takie fajne plany no ale jak chora no to niestety...
 
Witam miłe panie :-)
Wczoraj zaliczyłam wyjazd do miasta na pomiary u żony gina, wróciłam, wykąpałam Rafała, zjadłam kolację i padłam na amen.

Rajani dlatego napisałam, że to Ty musisz podjąć decyzję, bo tylko Ty znasz wszystkie fakty. Myślę, że dobrze wszystko przemyślałaś i dlatego ta decyzja jest właściwa :tak: A co fakt, to fakt - jeśli by mu zależało, to nie zawaha się pójść i na koniec świata.
Takhisis ja na pewno mam coś do leczenia, ale póki nie dokucza, to nie dycham ;-) Moja dentystka nie jest zbyt chętna do leczenia w czasie ciąży.
Miałam pisać, że kontrola na pewno nie zaszkodzi i jeszcze kilka takich moNdrości ;-) ale widzę, że już sytuacja opanowana - i dobrze. Zuch dziewczyna :tak:


osa witaj. Mam nadzieję, że po trudnych początkach teraz będzie już tylko dobrze i szczęśliwy koniec na horyzoncie z szokującym szczęściem ;-)

deli ja za orzeszkami nie przepadam -tak samo jak za chipsami i innymi takimi :sorry2:

Landrynka dziwne te ich wytyczne żywieniowe :confused:
Widzę, że z koleżanką szybciej poszło niż ktokolwiek przypuszczał... Nie ma co żałować - na pewno jest wokół wiele ciekawszych znajomości, które czekają na zawarcie.

die najlepsze życzenia dla Oliwii.
A taką kiecunię to sama bym se chętnie sprawiła... Super jest (chodzi mi o tę czerwoną oczywiście ;-))
Bo i komunikantka prezentuje się ślicznie :-)

hehe zawsze to jakaś motywacja, okrutna, ale jednak :) Ja tak zawsze mówiłam, że z popielniczką nie będę się całować i Tomek musiał rzucić palenie :-p


U mnie ta motywacja nie podziałała - by nie rzec, że w drugą stronę. Bo mój M nie z tych całuśnych. No i dalej kopci jak lokomotywa :baffled:

Antiope no to tylko chwalić D. i kibicować by wytrwał przy swej decyzji :-)

Kamea no to fart, że hej. Super, że wszystko dobrze, a malowania współczuję - choć potem będziesz miała ładnie :-)


Co do majówki...
M dziś był w pracy (na szczęście - chyba na szczęscie - jutro też idzie); odkąd wrócił, szuka dziury w całym i prowokuje do kłótni :wściekła/y: Oj, chyba coś za długo spokój był :no: Resztę weekendu ma dyżur w pracy, więc uziemiony w domu - w zasięgu kilku minut od firmy. Także po majowaniu.
Jutro wieczorem mają znajomi wpaść, ale aż się już boję, bo jak ten dalej takiego focha będzie miał, to fajnie nie będzie - niby znjomi doskonale go znają (prawie tak dobrze jak ja), to jednak nie jest jego zachowanie dla nikogo miłe....

Pójdę chyba solidarnie z Wami prasować, bo wczoraj żelazka nawet nie wyjęłam....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry