magdalenka - z krwawieniem to u każdej inaczej, u mnie wszystko trwało niecałe 3 tygodnie, w tym silne tylko tydzień. Więc po 2-3 dniach od wyjścia ze szpitala przerzuciłam się na podpaski, ale lepsze są te tańsze i grubsze "papierowe", bo te lepsze "plastikowe" mniej oddychają.
garmelka - tak też mi się to dziwne wydawało, że tego wkładu nie da się wyjąć
gosiak - moja koszulka po porodzie też nienaruszona, będzie mi służyła na kolejnym
babina - o jakby był taki spis co można jeść to ja bym problemów z Szymkiem przez cały czas karmienie nie miała, niestety to rosyjska ruletka. Ogólnie ma być lekkostrawnie, bez smażonego i unikać wzdymających rzeczy, szczegóły niestety wyjdą w praniu. Ja zapisywałam sobie co jem potencjalnie "niewskazanego" np. mleko, pomidor, wędlina i obserwowałam reakcję Szymka w przeciągu od kilku godzin po spożyciu do 3 dni. Upierdliwe to i ciężko dojść do jakichkolwiek wniosków, ale kilka rzeczy wyłapałam.
Mizzah - ale dlaczego nie nadają się do użytku?
sandy - 4-5 i to jeszcze małych posiłków, haha dobre

. Ja mogłam konia z kopytami zjeść nawet w środku nocy

. Nabiał fajna sprawa, chyba że dziecko po nim kilka godzin płacze... Jak teraz też będę miała taki problem to zacznę od sprawdzenia czy to nietolerancja laktoza podając Delicol.
czarna - oj tych wód jest tyle że chlusta, co prawda na raty ale mimo wszystko sporo, no i to rzadkie jest
