Dziękuje wszystkim za odpowiedzi

Jak czytam wasze historię o mężach to mój jest aniołem


Musze wam coś opowiedzieć bo nadal mną trzęsie.....
Byłam dzisiaj rano na badaniach, mocz i krew... Kolejka chyba z 40 osób, usiąść nie ma gdzie, nikt mi miejsca przez 10 minut nie ustąpił a stać nie mogę bo pachwiny bolą;/
Pomyślałam że skorzystam z pierwszeństwa dla kobiet w ciąży, wybiła godzina 7 wszyscy szybko do kolejki do kasy, więc podchodzę do pani która jest pierwsza na oko jakieś 50 parę lat i grzecznie mówię, że źle się czuję i chciałabym skorzystać z pierwszeństwa dla kobiet w ciąży ( kartka jak byk wisi na okienku) mam do oddania tylko mocz i do pobrania krew co zajmie nie więcej niż 5 minut
Na co Pani odpowiada mi z uśmiechem..." trzeba było się nie puszczać to nie musiałabyś się prosić'' nosz kur*a
Łzy w oczach, jakiś debil z tyłu się śmieje... Odpowiedziałam Pani że szkoda że jej mama tego nie wiedziała ( wiem, źle zrobiłam, ale emocje mnie poniosły) rozryczałam się na dobre i już chciałam uciekać ale wszystko słyszała pielęgniarka, która szybko zabrała mnie do zabiegowego.... Pobrała mi krew, ja sobie popłakałam, humor poprawił mi się dopiero jak pielęgniarka powiedziała do siebie pod nosem " już ja jej dzisiaj delikatnie pobiorę krew to zapamięta"
Rozumiem, że jestem młoda i często spotykam się z tym, że ludzi mówią, że na pewno wpadłam bo nikt tak młody sam nie decyduję się na dziecko ( mam 23 lata ), nie noszę obrączki bo palce popuchnięte ale z takim czymś się nigdy nie spotkałam.....
Mało kto rozumie że wyszłam za mąż z miłości ponad rok temu a dziecko było naszą wspólną decyzją zaraz po ślubie