wawka - oj tak, mieliśmy z nim przejścia. Robił jedną kupę co 4-5 dni. A jak już szła to stękał przez półtorej doby, czytaj dzień i noc

. Jak zaczęłam rozszerzać dietę to na początku były zatwardzenia na maxa, ale częstotliwość zwiększyła się do 1 kupki dziennie, do maja tego roku były 2-3, a od czerwca 4 do 7. Badania wychodzą ok, więc obstawiam, że to z racji owoców/błonnika w diecie.
martina - haha, czyli okaz zdrowia
czarna - uśmiałam się na maxa, punkt za pomysłowość, tylko nie wiem czy ta metoda może wyjść na zdrowie, bo ja generalnie dostałam kiedyś atak hemoroida od siedzenia na (zimnej) podłodze
Mizzah - niestety temat szczepień nie jest łatwy, opinie są tak rozbieżne, że można oszaleć, a o wiarygodne wyniki badań trudno. Odn. sali, co Ci mam powiedzieć w porównaniu do sal porodowych, które wyglądają jak w hotelu, na poporodowych luksusów nie ma. Inna sprawa, że zależy kto Ci się trafi. Ja najpierw miałam dziewczynę, która przez całą noc miała zapalone światło nad swoim łóżkiem, potem jeszcze jej dziecko było w tym namiociku do naświetlania, więc jeszcze oprócz światła był dźwięk. A potem jak ona wyszła, to przyszła taka gówniara włoszka co nie dość że miała set pytań.. niestety do mnie bo byłam obok..., to zasypiała w 2 minuty, chrapała i w ogóle nie słyszała swojego płaczącego dziecka. A potem jeszcze jakaś Romka (to wiem od wawki, bo ja jej nie widziałam) urodziła w nocy i było z nią kilku facetów, o matko jak oni się wydzierali tj. chyba dzwonili do rodziny się pochwalić. Więc po 5-ciu nieprzespanych dniach marzyłam już o wyjściu do domu. Na jedynkę chwilowo mnie nie stać.
ruda - super wieści, to trzymaj się tam jeszcze w dwupaczku. 27 mm na tym etapie to super wynik
