Garmelka, dobrze cię rozumiem. Też wbrew woli pracuje na poważny deficyt snu. Z zalet: wlasnie pieczę sie zajebista ciabatta, jak pora sie zrobi sniadaniowa, będzie miło mieć świeże pieczywko.
Dziewczyny, coś mi sie stało w pachwine. Straciłam władze nad jedna nogą, ale niestety nie czucie w niej. Konkretnie nie dziala mi prawy przewodziciel. Wczoraj wieczorem miałam ze dwa skurcze, a potem ogarnął mnie tepy ból bioder ledzwi i ud plus pożar w klementynie. Dalszych skurczy nie było, bol ustąpił po jakiejś godzinie, wraca kiedy sie ruszam, np próbując zmienić bok. Jak wstawalam na siku w nocy to sie prawie poplakalam. Teraz sie zwloklam ponownie i nie wracam do łóżka bo to za daleko. Powlocze jedna nogą. Pewnie dziecko ucisla na jakiś nerw, ale czy to normalne?