reklama

Październik 2014

Dziewczyny cierpie:-( mam straszne bole plecow jakis koszmar. W ubikacji juz 3 razy bylam. Jak mi sie porod nie rozkreca too blagam zeby ten bol sie skonczyl bo strach do sklepu isc:-( a mam z M jechac auto rejestriwac i na przeglad ehhh

Powodzenia rodzacym&&
 
reklama
Katinka myślałam o Ciebie ostatnio.Myślałam,że już tulisz sobie maleństwo a tu widzę,że jeszcze nie ;)

My od wczoraj walczyliśmy z kupką u małego,bo jakoś nie mógł zrobić,ale na całe szczęście dziś już się udało
 
Kacha - masz typowe bole krzxyzowe a to oznacza tylko jedno - malenstwo wstawia sie porzadnie w kanał rodny. Mnie tak bolalo od piatku rano (w poprzedniej ciazy) , a wieczrem przyjeli mnie do szpitala...wiem bol okropny ale to oznacza, ze wszystko sie zaczyna !

renisus - powidzenia

Ja tez juz chce !!!! :-p
 
dzień dobry:)

gratuluję nowym mamusiom!!!


trzymam kciuki za mamy dzisiaj rodzące, szybkiego porodu Wam życzę :tak:

ostatnio mnie tutaj troszkę mniej, ale ciągle coś robię, jak chwila wolnego to albo sprzątanie albo odpoczywanie. Do poniedziałku małż był na urlopie ale teraz już jestem sama. Wczoraj pierwszy raz odprowadzałam z małym starszego do szkoły i tak jak wcześniej miałam piękną pogodę, jak na złość wczoraj była dwa razy ulewa oczywiście wtedy gdy szłam zaprowadzić i odebrać Filipa:crazy: Więc Oliwier ma już za sobą spacery w jesienne deszcze

U nas ogólnie ok, w niedzielę mieliśmy ostatni raz wizytę położnej, mały ładnie przybiera na wadze, ma jeszcze małą żółtaczkę, zrobili badania jest troszkę ponad normę, kazali się nie martwić i w piątek kontrola u lekarza. Ogólnie jest grzeczny, śmieje się że jak śpi i jeść nie woła :-D największy jest ostatnio problem w nocy, bo ładnie zje zasypia i przy np odbijaniu itd rozbudza się i ciężko mu usnąć jak go odkładam, chętnie to by cyca miał koło siebie i wtulony tak spał, dlatego najlepiej mu jakby spał koło mnie :sorry2: Sama czasem nie wiem co gorsze, czy usypianie na rekach, bujanie w kołysce czy zasypianie przy mnie w łóżku, boję się że do każdej z tych rzeczy szybko się przyzwyczai, a widzę że sam usnąć w nocy chętny nie zawsze jest, a też nie chce żeby darł się bo obudzi mi starszego syna. więc czasem w nocy ręce mi opadają :-(


Dzisiaj mam wizytę u dentysty i szczerze już się boję, jak ja nienawidzę dentystów, mam złe wspomnienia z dzieciństwa i mimo że dzisiaj tylko na przegląd idę to już mnie trzepie :sorry2:
 
martina - tak jak piszesz wybór trudny, bo to co teraz na krótką metę pomaga w usypianiu potem będzie dla nas problemem i kwestią do oduczania. Wiem, że to może żaden autorytet ale czytam teraz "Dzieci w Paryżu nie grymaszą" i tam piszą, że naukę samodzielnego zasypiania zaczynają tak w drugim/trzecim miesiącu życia, czyli jeśli dobrze z rozumiałam (chociaż nie jest to napisane wprost) wcześniej robią po prostu to co działa, nawet jeśli prowadzi to do "rozpieszczenia" dziecka.
 
Czesc dziewczyny.
Mało tu teraz przebywam bo maluszek jednak zajmuje sporo czasu.
Jest przeslodki, w dzień ładnie je i śpi,ale w nocy nie bardzo. Kręci się,wierci, nie wiadomo jak mu pomoc. Tylko noszenie i bujanie pomaga, ale nie chce za bardzo go przyzwyczajać do noszenia.
Jestem zmęczona i niewyspana. Oj musialam się troszkę pozalic.
Jeszcze potoweczke dostał. Chyba za mocno go przegrzewamy. Czym mu pomoc na te krostki.
 
Hej, zostawili mnie po ktg w szpitalu mimo ze wszystko ok.Ale w zwiazku z tym, ze mam cukrzyce i dzis jest termin porodu to musze zostac. I leze sobie i nic nie wiem, bo nawet zaden lekarz nie przyszedl.
 
reklama
martina - tak jak piszesz wybór trudny, bo to co teraz na krótką metę pomaga w usypianiu potem będzie dla nas problemem i kwestią do oduczania. Wiem, że to może żaden autorytet ale czytam teraz "Dzieci w Paryżu nie grymaszą" i tam piszą, że naukę samodzielnego zasypiania zaczynają tak w drugim/trzecim miesiącu życia, czyli jeśli dobrze z rozumiałam (chociaż nie jest to napisane wprost) wcześniej robią po prostu to co działa, nawet jeśli prowadzi to do "rozpieszczenia" dziecka.

powiem ci szczerze że właśnie się nad tym też zastanawiałam, że może teraz potrzebuje jeszcze żeby np w nocy być blisko itd a tak naprawdę około 3 mies jak się już wsio ustabilizuje to wtedy będę się martwić jak nie będzie chciał sam spać i usypiać.
dlatego dzisiaj w nocy stwierdziłam że nie będę się meczyć i ja i pół nocy spał u siebie w łóżeczku a jak nie mógł usnąć brałam i karmiłam go w łóżku

Czesc dziewczyny.
Mało tu teraz przebywam bo maluszek jednak zajmuje sporo czasu.
Jest przeslodki, w dzień ładnie je i śpi,ale w nocy nie bardzo. Kręci się,wierci, nie wiadomo jak mu pomoc. Tylko noszenie i bujanie pomaga, ale nie chce za bardzo go przyzwyczajać do noszenia.
Jestem zmęczona i niewyspana. Oj musialam się troszkę pozalic.
Jeszcze potoweczke dostał. Chyba za mocno go przegrzewamy. Czym mu pomoc na te krostki.

witaj w klubie:) mój co prawda śpi w nocy ale usypanie go to sztuka czasem :baffled: no chyba że mam cyca to no problem dla niego :-p

myślę że potówki jak coś to zejdą same;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry