hej laski, sorki że tak teraz rzadko piszę ale staram się czytać w miarę na bieżąco (choć nie zawsze się udaje).
U nas wszystko ok, z dnia na dzień coraz lepiej poznajemy się z małym

Od kilku dni jestem z nim sama na co dzień bo B. wrócił do pracy. Bałam się jak cholera pierwszego dnia zostać z małym sama, nawet miałam pretensje do B. że nie wziął więcej urlopu ale jakoś poszło a teraz to już nawet jest przyjemność spędzić z dzieciem tak cały dzień :-) żeby jeszcze więcej dawał się mamie wyspać to byłoby super. A tak to zawsze jak mam zamiar się położyć to on się akurat budzi, albo akurat zasnąć nie może albo coś innego. Jakby mi na złość robił he he
Dziś byłam też z nim pierwszy raz sama na spacerku bo taka piękna pogoda że aż żal było w domu siedzieć. Ale powiem Wam że mam jeszcze jakiegoś stracha żeby iść na jakąś dłuższą trasę. Starałam się raczej krążyć w miarę blisko domu żeby w razie płaczu szybko wrócić. Nie wiem czy ja tak niepotrzebnie schizuję czy inne debiutujące mamuśki też tak mają
A jak tam u Was?
garmelka kiedy rodzisz? chciałam Ci się jeszcze "pochwalić" że pozbyłam się mojego hemora i mam nadzieję że już nie wróci :-) teraz to żyć nie umierać

acha pytałaś kiedyś czy mam czas na nasze programy. Otóż czas to może by się i jakoś znalazł ale jak mam do wyboru tv a łóżko to mimo woli wybieram to drugie.
cyntia jak Adrianek? dalej tak moczy ubranka czy udało Ci się go opanować? Ja to Ksawerego póki co przebieram tak 2 góra 3 razy na dobę. Więcej jakoś nie ma potrzeby.
mizzah dajesz radę? poprawiło się coś? głowa do góry! te kiepskie dni naprawdę kiedyś miną
Powiem Wam że ja odczułam dość dużą zmianę dopiero po upływie 2 tygodni. Wcześniej to też chciało mi się ryczeć z byle powodu, byłam cała obolała i miałam poczucie że nie dam temu wszystkiemu rady. Dopiero jak sama się wyleczyłam, poczułam się lepiej fizycznie, przeżyłam pierwsze dni z dzieckiem sam na sam to poczułam się jakaś silniejsza i wszystko zaczęło się jakoś układać. Nie ma co się oszukiwać że pierwsze dni po porodzie są po prostu ciężkie, zwłaszcza przy pierwszym dziecku.
Czekam od 2 godzin aż się mały obudzi bo mamy go kąpać a ten jak na złość śpi w najlepsze, co za uparciuch ;-)