Mizzah - moja dieta jest coraz uboższa. Nie wiem czy przez to czy przez Espumisan, ale jest troszkę lepiej. Nie jest ok, bo młody dalej cierpi, ale krócej krzyczy podczas ataków kolki. I nie trwają w nieskończoność.
Lekarka po posluchaniu brzuszka stetoskopem powiedziała, że to są już ostre kolki i dała zgodę na espumisan w kropelkach.
A jem beznadziejnie: piję tylko niegazowaną wodę, zero nabiału (też bez masła), kasze, sucharki z lidla, bo są bez cukru, wafle ryżowe, mięso gotowane, rosolki, płatki kukurydziane, bułki, chleb nie może być na zakwasie, zero cukru w czymkolwiek. Padnę od tego, ale mam już fobię.
Ale ponoć są też kolki z nerwów. Układ nerwowy noworodka jest bardzo wrażliwy i psychika dziecka może nie dawać sobie rady z bodźcami ze świata.
Już 2 razy młody usnął przed kapaniem, bo jego tatuś ogląda tv. &$#@%:"! Będziemy kąpać na śpiocha. Olalabym kąpiel, ale przez pupę i dla brzuszka wykapiemy.