Ja to jestem wojujaca feministka :-) I bardzo dbam o równy podział obowiązków.
W mojej i męża rodzinie też są tacy, co uważają, że powinnam mu pomnik postawić za to, że tak się zajmuje dziewczynami. Niektorzy uważają to wręcz za jakies odchylenie od normy. Nie dla mnie takie gadki. Od kiedy kobiety również pracują zawodowo, mężczyźni mają im nie pomagać, a dzielić obowiązki domowe! I tu apel do mam chłopców - uczcie tego swoich synów.
Jak mnie zawsze trafialo, jak moja mama wracajaca z pracy pół godz później niż ojciec grzeje mu obiadek i podaje na stol, a on oczywiście czekał te pół godz rozłożony przed tv. Mój brat często nocuje u swojej dziewczyny, częściej niż w domu, a mimo to rano zjeżdża do mamusi po kanapeczki do pracy! Ręce mi opadają - na moją mamę zwłaszcza.
I to prawda, że często tak jest, ze faceci lepiej dogadują się ze starszymi dziećmi. Z niemowlakami często nie wiedzą co począć, ale skoro tak, to powinni przejąć wszystkie inne obowiązki.
Eh, strasznie mnie ten temat irytuje. Ale najbardziej irytują mnie kobiety - mamy, ciotki, babcie, które uważają, że swojemu panu trzeba uslugiwac i bić przed nim pokłony, jeśli w czymś pomoże.