Mizah - pakuj klamoty i przyjeżdżaj do mnie... Wydaje mi sie ze nikt nie rozumie Cie tak jak ja... Przeżywam dokładnie to samo

wiem ze to szczescie być mama i tego wcale nie żałuje ale wizja macierzyństwa jaka miałam przed porodem była zupełnie inna od rzeczywistości... Moja daje mi tak popalić ze ręce opadają... Wczoraj szalała od 10 do 18 bez żadnej drzemki- darcie, płacz, za chwile wszystko ok- jakieś miauczenie na przewijaku i znowu to samo... Dzis powtórka z rozrywki z tym ze od 9 do 16 - postanowiłam jej dać czopek z paracetamolem i wkoncu zasnęła... Nie wiem juz czy cos ja boli, czy na skok rozwojowy, czy jest po prostu ciężkim typem... Ale nosic ja do 2 w nocy nie mam najzwyczajniej siły

do tego przeziębiona jestem i chodze z maseczka żeby ja choć troche ochronić bo za tydzien szczepienia...
Ja chce juz te 3 miesiące... Gdyby nie moja mama to naprawdę juz bym do głowy dostała...
Cyntia- a Ciebie podziwiam... Niby tego nie widzę ale z tego co czytam to bardzo cierpliwa i spokojna mamusia z Ciebie

tez bym taka chciała być
Agniecha- ja biore codziennie bodymax, pije żelazo, rutinoscorbin, herbata z miodem i cytryna i tak od tygodnia mnie rozkłada ale sie nie daje... Staraj sie wygrzewać pod kołdra ile sie da...
Marika- kochana trzymam kciuki za Was i wierze ze wszystko bedzie dobrze, a ta cała sytuacja tylko Was wzmocni..