• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październik 2014

Judy nie wsciekaj sie, Twoja corcia nie robi Ci na zlosc. Jest poprostu tak malutka ze niepotrafi sama sobie z emocjami poradzic. Moze to skok i ona potrzebuje bardziej teraz Ciebie czuc, niestety ale jeszcze wiele nocy przed Toba takich. Moze pospij w dzien abys nabrala sily na kolejna noc. My spalismy z mala jakis tydzien w jednym lozku. Ja bylam po sroku a mala miala poduszke podlozona zeby nie spadla. Byla tez odzielnie nakryta. Teraz jest juz w swoim wlasnym pokoju i za to w dzien nadrabia.

Rjoanka, moja tez zaczyna glowe podnosic jakby chciala siadac.

Co do ssania raczek, ja zakladam rekawiczki do spania w nocy i jakos to ja zniecheca.

U nas noc super, od 23 do 4 a pozniej szybkie wybudzenie o 7:45 i zasniecie zaraz na rekach. Chyba tylko chciala sie przytulic. No i spala do 8:30 a pozniej gaworzyla w lozeczku. Tak mogloby byc codziennie :)
 
reklama
Pierwszy raz się tak wkurzylam. Wiem ze ona jest malutka i mnie potrzebuje ale jak ani człowiek wyspany ani nawet sam do kibla wyjść nie moze to tragedia i rozsądek mi nie pomaga. Na szczęście za godzinę wraca jej tata a ja pójdę do sklepu na dłuższe zakupy to chwile odsapne a on niech sie wykaże :)
 
Judy, ja też już kiedyś musiałam zostawić mała placzaca w lozeczku, wyjść do kuchni, wziąć kilka łyków wody, trzy głębokie wdechy i dopiero wrócić. Nie pamiętam, żebym kiedyś wcześniej była taka zła. I to agresywnie zła, wiec wychodzilam zeby malej jakoś nie skrzywdzić. Mialam już dwie takie akcje. Jest taki rodzaj płaczu od którego robi mi sie czerwono przed oczami w dwie minuty.
Gosiak, dzięki za info ze twoja też tak robi, widocznie ciagniecie glowy w przód jest typowym cwiczeniem. W sumie od tego do siadania droga daleka. Już sie zdążyłam zmartwic, ze to moja wina,bo za dużo w pionie nosze ( co nie jest prawda, pilnijemy się). Muszę teraz tylko pilnowac zeby nikomu nie przyszło do glowy pomagać jej ciagnąc za rączki, bo az sie prosi.
 
Też zamówiliśmy matę z tiny love.. z kuponem allegro;-) Chyba taką samą nawet, oczekuję niecierpliwie kuriera! A wybór padł na tą akurat, bo większa niż inne. A kupony polecam gorąco, ja też ciągle korzystam, naprawdę opłacalne -mam nadzieję, że jeszcze ich trochę będzie:-D

My po spacerze już, młoda jeszcze dosypia w wózku, co jej się rzadko zdarza.

Judy, wyjście z domu z pewnością dobrze Ci zrobi:tak: Zmiana otoczenia zawsze pomaga. Staram się regularnie gdzieś sama wyskakiwać, choćby po bułki do sklepu. Tata ma szansę sam pobyć z dzieckiem, a mi to zawsze dobrze robi:tak:

Zastanawiam się, czy nie zacząć raz w tygodniu odciągać mleka i podawać z butelki albo jakieś modyfikowane zakupić, żeby do butelki przyzwyczaić trochę. Jak dotąd jadła z butelki tylko dwa razy -raz na próbę, czy w ogóle zje i raz mąż podawał, jak mnie nie było. I ponoć za drugim razem zbytnio nie chciała i był płacz -może rzeczywiście, jak kiedyś napisałaś Rjoanka, że mrożone było (?). Teraz w piątek zobaczymy, bo też muszę wyjść i już mam zamrożone. Jak długo dzieci potem korzystają z butelek? Planuję karmić piersią te pół roku, jeśli się uda, a potem to już tylko na noc czy coś. Ale za wiele o żywieniu dzieci to ja jeszcze nie wiem:sorry:
 
asz- ja żeby nie być niewolnikiem odciągam swoje tak min. raz na 2 dni przynajmniej, w sobotę zostawiłam go z 3 porcjami mleka na 5godz, na początku nie chciał pic trochę się przegłodzi i załapał od męża - ze 3 podejścia były, teraz już pije od każdego

Starsza używała butelki ponad 2 lata, pod koniec zamiast cumla miała taki dziubek z silikonu, karmiłam ja tylko cyckiem pół roku, potem jeszcze do roku 2-3 razy na dobę, a butelka była obecna od początku (najpierw moje mleko, potem jeszcze woda, kompoty, soczki...).

Ja odciągam i staram się mieć zawsze jedna porcje w lodówce - może tak stać do 72godz. wiec nie mrożę.
 
Ostatnia edycja:
Rzeczywiście.. jeszcze herbatki i soczki poza mlekiem! Chyba też muszę niedługo przyinwestować w zestaw butelek, bo mam tylko takie malutkie, które zresztą były w zestawie z laktatorem.

No szczerze, to nie chcę mi się tak regularnie odciągać:sorry: Jak mam rano chwilę, to wybieram zjeść spokojnie śniadanie;-) Myślę, że u nas chodziło albo o smak mleka, albo o smoczek właśnie, bo za pierwszym razem też m karmił i było ok.

Domka, ja tylko na przewijaku. Moja nie chłopak, a czasem potrafi tak siurnąć, że i ona zasikana, i matka też. Haha:-D No i najlepiej jej się robi kupkę, jak wyjmuję jedną pieluchę, żeby podłożyć drugą. Akurat w tym ułamku sekundy:-D

O, budzi się.
 
Ja daje małemu wode jak widze ze jest marudny,żeby go troszkę oszukac ze jeszcze nie pora na mleko. Podaje wode,wode z glukoza,albo herbatkę koperkowa,tak jakos na zmianę.
 
Judy zakupy dobrze Ci zrobia:) Ja sie smialam ostatnio ze wizyta w supermarkecie to moja jedyna rozrywka.
Ja jutro o ile snieg nie spadnie, bo podobno ma tutaj padac; wybieram sie do mojej pracy. Chce zaniesc cukierki i kartki swiateczne mojej ekipie, no i mala pokazac.
Moje dzieck tak sie rozgadalo od wczoraj, mala gadula mi rosnie:)
 
reklama
Ja też byłam na spacerze przed chwilą po raz pierwszy od 10 dni.. Wyszłam w porze drzemki pakujac do wózka bardzo spiace dziecko, a ona ani razu oka nie zamknęła. I teraz mam bardzo dotlenione i rownie niewyspane dziecko. No chyba ze spała z otwartymi oczyma, bo nie zachowuje sie jak przemeczona.
Odciaganie jest upierdliwe, choć ja zwykle oglądam w trakcie jakiś film z napisami i czas szybko płynie. Odciagam zawsze wieczorem a mąż karmi w tym czasie mlekiem odciagnietym z poprzedniego dnia. Z mrozeniem eksperymentujemy. Na razie wiemy, ze nie starsze niż 2 tygodnie je chętnie. Chyba będę jej dawać co jakiś tydzień z mrozonki a podmieniac na nowe. Starsze jest jej zdaniem niepijalne i ja sie z nia zgadzam. Czytałam ze można mleko zapasteryzowac, traci nieco wartości, ale nie zmienia smaku, wiec planuje mieć ze dwa karmienia w ramach rezerwy dającej poczucie bezpieczeństwa.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry