Mnie też coś próbuje złapać. Noc przed Wigilią gorączka, potem było ok, a teraz gardło i ogólne osłabienie. Ale walczę i się nie daję. Wierzę, że młoda nic nie złapie -byliśmy w drugi dzień świąt u znajomych i ich dwuletnia córeczka kichnęła wprost na naszą

Troszkę więcej kicha, ale ani gorączki ani kataru nie ma. I niech tak zostanie! Życzę więc jeszcze raz wszystkim nam dużo zdrowia!
Rjoanka, teraz jak blizna już mniejsza, to jeden plaster przecinam na cztery części -tnę na pół na długości i na pół na szerokości. Uwaga tylko przy zdejmowaniu -jeśli chcesz użyć ponownie, to trzeba b.delikatnie, żeby ten sylikon nie został na skórze.
Babina, super, dawaj znać, jak Ci idzie. Będziesz naszą motywacją
Judy, gratulacje:-)
Już kiedyś pytałam, ale ile Wasze dzieci jedzą na dobę? Bo obecnie mamy 6 karmień na dobę, ale młoda znów zaczęła ulewać. Ostatnim razem jak tak było i zeszliśmy z 7 na 6 karmień (jakoś naturalnie tak wyszło), to ulewanie jak ręką odjął. No i myślę, czy 5 karmień to nie za mało? Zwłaszcza przy kp? Co myślicie?
Edit: u nas też kupy po łopatki! Pielucha na pewno ok, bo dopiero niedawno zmieniliśmy na trójki. Plamy schodzą przy mydełku odplamiającym
Małż i dzieć poszli na spacer, a ja spróbuję się przespać.