garmelka, a dlaczego masz wyrzuty? Nam mamom też się coś od życia należy.
Ja siedzę w domu już 3 rok, nie mam tu za bardzo znajomych, więc rzadko wychodzę (po studiach wróciłam w rodzinne strony), ale jeśli tylko mam okazję to korzystam. Teraz akurat zjechali się moi znajomi na święta do rodziców, a jutro idą całą paczką na bal sylwestrowy. My nie mamy opieki do Ingi, więc siedzimy w domu, dlatego zaprosilam znajomych w sobotę na imprezę, a dzis powtórka już tylko w babskim gronie. W zasadzie to tylko krótkie spotkanie, zaraz wychodzę i na kąpiel o 20 wracam.
Jak Marcela miała 3 msc, to się zapisałam na kurs. Musiałam dojeżdżać 1,5h, więc w weekendy nie było mnie od rana do wieczora. I szczerze mówiąc wcale wtedy nie rozmyslalam o małej. Potrzebuje się czasem zresetowac, dla swojego zdrowia psychicznego.
Ale wczoraj na spacerze doszłam do wniosku, ze takie małe reseciki by mi wystarczyły, a chętnie byłabym z Ingą w domu przez te 3 lata, tak jak z Marcelą. Niestety to niemożliwe i niedługo czas wracać do pracy...