Młoda jak jest zmęczona, to masakra normalnie. Ryk taki, jakby ze skóry obdzierali. Teraz się zastanawiam, czy jak była mniejsza i tak płakała, to też nie było ze zmęczenia, tylko ja tego wtedy nie wiedziałam:-( Eh. Bo teraz śpi więcej niż kiedyś i jest spokojniejsza.
Domka, dzięki za śnieg. Jak tylko napisałaś, zaczęło u mnie pruszyć:-) Tylko chwilę, ale aż miło było popatrzeć.
Renisus, przytulam. Pisz tutaj, jeśli Ci to pomaga, śladami Sunovi gdzieś wyskocz (popieram wychodzenie z domu w 100%, dla zachowania zdrowia psychicznego sama muszę gdzieś wychodzić!), a jeśli trzeba nie wahaj się skorzystać z fachowej pomocy. Garmelka -moje pierwsze wyjścia były podobne -wciąż myślałam o młodej. Teraz jest lepiej. Ja mam tak, że jestem perfekcjonistką i muszę mieć pewność, że wszystko idzie zgodnie z planem. Uczę się teraz odpuszczać -oglądałam taki program, że tata sobie poradzi z dzieckiem, w najgorszym przypadku posmaruje pupę kremem do buzi, a buzię tym na odparzenia

Od tego się nie umiera. No, przy katastrofie to zadzwoni.
Katinka, pytamy o Ciebie!
Justine, zdrówka dla młodego.
Edit: Garmelka, jakie pieczesz? Też miałam w planach, zobaczę, co będzie jak młodą odłożę.
Edit: Ciasta nie będzie. Nie udało się odłożyć. Nie wiem, co jest -bywa marudna, ale sama zasypia. A dziś ryk.