Witam z rana

U nas szpital (w przenośni na szczęście) - w końcu choroba dopadła też nas - młody najgorzej 39 stopni ponad:/ Ja też czuję się coraz gorzej... A tu z lekami taka lipa nic w sumie brać nie można

Ale mam plan - kanapki z masełkiem i czosnkiem, hektolitry herbaty z miodem, mąż pojechał do mojej babci po ogórki kiszone (niby woda z nich jest świetna), i soczek z działkowych malin. Na jutro przewiduję zupkę ziemniaczano-porową na boczusiu więc ta choroba nie ma szans

W ogóle zaraziliśmy się z mężem jak pojechał ze mną do przychodni na wyniki - tam był taki chłopak na oko 13 letni co parchał, kichał na prawo i lewo bez zasłaniania twarzy ehh:/
Widzę że wspominacie porody - ja miałam typowo wywoływany ale ja nie dostałam kroplówki tylko jakieś dwa czopki dopochwowe i rozkręciły sytuację. W ogóle ostatnio stwierdziłam że chętnie bym już poszła rodzić

Nie lubię być w ciąży - dla mnie poród w tamtej ciąży to było coś oczekiwanego

Teraz też się doczekać nie mogę już...
Mój biuścik jest super ale ja wiem że teraz melony a po porodzie i karmieniu naleśniczki jak to moja koleżanka kiedyś powiedziała

Mam dużo rozstępów na biuście i są takie nijakie - dobrze że teraz nie problem zrobić sobie nowe
