Syla - jeśli nie masz gorączki powyżej 37,5°C, to pewno syropek powinien wystarczyć. Polecam ten *spam*. Widziałam, że są różne rodzaje. Mają też tabletki do ssania na gardło.
Mnie też ginekolog mówił, że rutinoscorbin można brać, ale w internecie opinie są różne.
Ja od lat nie brałam antybiotyków i zauważyłam, że również dzięki temu rzadziej choruję. Nie licząc zapalenia nerwu, to nie byłam chora od 3 lat, a tak 2x w okresie jesiennym to było minimum. Organizm nauczył się sam bronić.
Ale, gdybym się pochorowała z temperaturą powyżej 38°C w ciąży, to bez wahania sięgnęłabym po antybiotyk ze strachu o maluszka.
Właśnie, jak to jest? Czy jak my chorujemy, to dzięciątko też choruje? Może głupie pytanie, ale no nie wiem jak to jest.
Kotulcia - super wiadomość! Kciuki za wizytę wieczorem!
Melodja - a to jest możliwe, że to jest alergiczne. Ponoć w ciąży organizm kobiety jest bardziej wrażliwy i nawet jeśli nie miała wcześniej alergii, to w ciąży może akurat mieć ;-) Ja zaliczyłam pokrzywkę alergiczną na całym ciele - i nie za bardzo wiadomo od czego ;-)
Monarti - którejś kobietce tutaj też wyszła nadczynność tarczycy. Pewnie dostaniesz jakieś leki. Nie martw się. Na pewno lekarz coś wymyśli
EDIT: ponoć temperatura 37°C jest normalna u wielu kobiet w ciąży i nie musi oznaczać choroby.