Dziewczyny, już zaczynam się przyzwyczajać, że po powrocie z pracy muszę ostro nadrabiać i nie mam szans na spamiętanie wszystkich postów :-)
Iśka, miałam podobnie, wczoraj w ogóle mnie nie mdliło. Nie wiedziałam, czy cieszyć się, czy martwić. A dziś rano pierwsze co zrobiłam, to poleciałam do kibelka zaliczyć pierwsze w tej ciąży rzyganko.

Sama się dopiero uczę tych swoich objawów, ciężko póki co mówić tu o jakiejś stabilizacji ;-)
Nevka, jestem oburzona reakcją Twojego lekarza...

Jak można tak reagować, jak kobieta przychodzi zaniepokojona, niepewna. Ja byłam na pierwszej wizycie w 4 tyg 2 dn, to pani doktor sama była zaciekawiona, co tam wyjdzie na usg. Był pęcherzyk, ale nie wyobrażam sobie, że jakby go nie było widać, to wmawiałaby