reklama

Pazdziernik 2016

Swistak ja szczepie, wszyscy mi doeadzaja tak. moja chyba moala ten skok ostatnio. tez byla marudna tylko przy cycu. podobno kolo 3 tygodnia właśnie dziecku dojrzewa uklad nerwowy stad staja sie bardziej nerwowe. dociera wiecej bodzcow są mocniejsze, a dzieci jeszcze radzic sobie z nimi nie potrafia.
Mi położna tez mowila o tych emocjach, że jak mam dziecko karmic musze byc zrelaksowama, że chlonie wszystkoe emocje
 
reklama
Dziewczyny, tu co nieco o skokach rozwojowych: Link do: Skoki rozwojowe w pierwszym roku życia niemowlęcia .
U nas się sprawdziło, po okresie marudzenia, niespania i ogólnej masakry nagle się okazało, że mała stała się nie do poznania - mniej płacze, jest bardziej uważna, dużo się uśmiecha.
Najgorsze, że wygląda na to, że w pierwszym roku te skoki występują prawie non stop. Pocieszenie, że nie wszystkie dzieci tak mocno na nie reagują, są podobno takie, które przechodzą ten czas bez większych sensacji.

Napisane na MotoG3 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Dziekuje dziewczyny za pocieszenie. Dobrze,że mój narzeczony wrócił wczoraj na weekend do domu to sie nią chwilę zajął bo ja miałam jakieś załamanie płakałam jak dziecko. Mam nadzieję że od teraz będzie lepiej...
 
Ja tez czesto nie daje rady i musi mąż mnie poratowac i malym sie zajac bo juz czuje sie bezradna.
Moja dzidzia to widze od wczoraj spac nie musi tylko nosic albo przy mamie i cycu.
Czuje sie dzis jak zdechlak.
Tez karmicie na lezaco swoje maluchy? Bo mi tak najwygodniej,na siedzaco tez ale w dzien bo w nocy lepiej maly sie uspokaja a moj mowi ze przez to mu sie ulewa ale widze ze tak czy tak to ulewa nie widze roznicy.
 
Jak spi z nami to tez karmie na lezaco. chociaz ostatnio bardzo staram sie ją do lozeczka odstawiac nawet kosztem moich nieprzespanych nocach. moj to troche mi tylko pomaga, jakos musze przyznac że myslalam że bedzie inaczej, a on sie szybko denerwuje i traci cierpliwosc jak mała placze.
Odkad mi wszyscy wpajaja, że podchodze do niej zbyt spieta i stąd dziecko nerwowe to staram się luzowac, mowie do niej spokojnie, chodze spokojnie, duzo sie do niej usmiecham, a jak chce sie wyplakac to ide do lazienki i wracam jak ochlone.
 
reklama
U mnie na razie jest ok, ale moze dlatego ze mały ma dopiero tydzien no i to moja druga pociecha, przy córce było gorzej ale to była moja wina chciałam byc supermamą i super żona do dziecka podchodziłam zadaniowo, czytałam te wszystkie poradniki i tylko frustracja narastała:( tym razem podchodzę do małego bardziej instynktownie, ja próbuje sie dopasować do jego potrzeb a nie jego do moich. Jak mi w nocy daje popalić to śpię z nim w dzien, w dupie mam sprzątanie, maz nie ma cycków to sprzata, pierze i prasuje:) Damy rade dziewczyny, trzeba sie cieszyć naszymi maluszkami bo one szybko rosną:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry