reklama

Pazdziernik 2016

reklama
Jestem, żyję :) Ostatnio dużo się dzieje u nas, dlatego jestem mniej aktywna na forum, ale podczytuję was cały czas.
Dla tych z was, które są zrezygnowane i załamane sytuacją - Dziewczyny, jest światełko w tym tunelu! Pamiętacie jak ja narzekałam? Że ciężko, że mała non stop płacze... Otóż po tym pierwszym skoku rozwojowym (który nie powiem, przeszedł z przytupem, bo mała prawie nie spała w tym okresie) zaszła przeogromna zmiana! Przede wszystkim:
- Julka nie płacze bez powodu, zawsze jest coś - a to głód, a to nuda, a to chce na rączki, jak dostaje to, co chce momentalnie jest spokój,
- żywo na nas reaguje, uśmiecha się, więc zajmowanie się nią sprawia nam radochę, wreszcie mamy wrażenie, że nasze tulenia, śpiewania i inne przynoszą efekty,
- zajmuje się sama sobą (!). Leży sobie w łóżeczku/na kanapie/na macie i ogląda wszystko dookoła z zainteresowaniem, ba, nawet śmieje się do zabawek,
- absolutny hit - odłożona śpiąca do łóżeczka potrafi sama zasnąć, bez tulenia, bujania itd.

Zmiana zaszła około siódmego tygodnia. Teraz siedzenie z nią w domu nie jest już nie wiadomo jakim wyzwaniem, wreszcie mogę coś zrobić, nie chodzę wiecznie sfrustrowana, chociaż oczywiście boję się, że w każdej chwili znów coś może się zmienić. Wierzę, że u was też będzie tylko lepiej!

Napisane na MotoG3 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Patka my bardzo nie chcemy, wczesniej jeszcze cos gadalismy, ale nasza tak dała nam popalic, że absolutnie nie chce! zresztą moj facet też. Czasami mysle, że i nasza Lenka to dla nas za dużo
 
Ja po tym co przeszłam w szpitalu i co moja wyprawia to mam dość. Ale z drugiej strony chciałabym żeby moja Klarcia nie była sama i miała siostrę czy brata. Czas pokaże.
Żeby nie zapeszyć,ale moje dziecko dziś nie do poznania. Fakt wymaga dużo noszenia, ale tak nie krzyczy. Z pół godziny na rękach grzecznie leżała i obserwowała otoczenie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry