Dzień dobry

U mnie też tak szaro za oknem, że trudno było się podnieść do pracy. Poza tym organizm zaczął chyba sobie kpić z mojej naczelnej metody na mdłości i jak już się podniosłam po herbatce i sucharkach, to poleciałam od razu do łazienki...
Aria współczuję Ci i łączę się w bólu, bo też tej nocy niezbyt dobrze spałam. No ja to mam jeszcze o tyle dobrze, że po pracy mogę się zawinąć w kocyk i tknąć na kanapie

Tobie pewnie synek nie da, prawda?
Neilaaa, rób szybko badanie i na śniadanko, głód w naszej sytuacji jest podwójnie dotkliwy
Virtuti, dobrze, że u Ciebie wszystko w porządku na tym etapie.
Justjestem, Dorota nie stresujcie się na zapas, pewnie wszystko jest dobrze, a chodzi o słaby sprzęcior albo późniejszą owulację.