happybeti
show must go on...
Odnośnie zakłamania,to jednak największym winnym tu jest sam KK
.Jak już raz napisałam,księza,którzy "przymykają oko",byleby tylko te parę stówek za udzielenie ślubu,chrztu czy pogrzebu do kieszeni wpadło,którzy sami nie są w stanie zyć po katolicku,a innych z ambony pouczają,którzy idą na ilość ,nie jakośc wiernych.Dlaczego nazywac zakłamanymi osoby,które robią to,na co KK w osobach jego przedstawicieli/urzedników czy jak to nazwac,pozwala?Gdyby wszystko było jasne,gdyby księza sami postępowali w zgodzie z głoszonymi przez siebie zasadami,nie byłoby takich dyskusji.
nat,jednak trochę z tym zakłamaniem "pojechałaś po bandzie".Może Ty akurat starasz się skrupulatnie wypełniac wszystkie przepisy i przykazania,ale jesteś w bardzo nielicznej mniejszości.To ja pytam:dlaczego KK toleruje taki stan wewnątrz siebie?Tyle o zakłamaniu....i nie mów ,prosze,o tym,że każdy ma prawo się nawrócić itp. i że każdemu trzeba dać szansę.Bo nie o to chodzi.Chodzi o to,że widzi się słomkę w oku bliźniego,a w swoim belki nie dostrzega.KK pierwszy jest do pouczania innych i uważania się za "wyższy moralnie"- nie oszukujmy się,tak jest.To niech najpierw sami biskupi,księza,zaczną sie stosować do tych zasad i dawac przykład.
A czy ktoś godzi się w tym uczestniczyć i być tego członkiem,to juz jego prywatna sprawa,jego sumienia.I nie przemawia do mnie argument,ze "ksiadz tez człowiek i ma prawo błądzić".Taki ksiądz dla mnie nie ma prawa odprawiac mszy,udzielac komunii itp.Bo jest wtedy świętokradcą.
.Jak już raz napisałam,księza,którzy "przymykają oko",byleby tylko te parę stówek za udzielenie ślubu,chrztu czy pogrzebu do kieszeni wpadło,którzy sami nie są w stanie zyć po katolicku,a innych z ambony pouczają,którzy idą na ilość ,nie jakośc wiernych.Dlaczego nazywac zakłamanymi osoby,które robią to,na co KK w osobach jego przedstawicieli/urzedników czy jak to nazwac,pozwala?Gdyby wszystko było jasne,gdyby księza sami postępowali w zgodzie z głoszonymi przez siebie zasadami,nie byłoby takich dyskusji.nat,jednak trochę z tym zakłamaniem "pojechałaś po bandzie".Może Ty akurat starasz się skrupulatnie wypełniac wszystkie przepisy i przykazania,ale jesteś w bardzo nielicznej mniejszości.To ja pytam:dlaczego KK toleruje taki stan wewnątrz siebie?Tyle o zakłamaniu....i nie mów ,prosze,o tym,że każdy ma prawo się nawrócić itp. i że każdemu trzeba dać szansę.Bo nie o to chodzi.Chodzi o to,że widzi się słomkę w oku bliźniego,a w swoim belki nie dostrzega.KK pierwszy jest do pouczania innych i uważania się za "wyższy moralnie"- nie oszukujmy się,tak jest.To niech najpierw sami biskupi,księza,zaczną sie stosować do tych zasad i dawac przykład.
A czy ktoś godzi się w tym uczestniczyć i być tego członkiem,to juz jego prywatna sprawa,jego sumienia.I nie przemawia do mnie argument,ze "ksiadz tez człowiek i ma prawo błądzić".Taki ksiądz dla mnie nie ma prawa odprawiac mszy,udzielac komunii itp.Bo jest wtedy świętokradcą.
i dzisiaj planuje się tam wybrać ale jakoś mi nie po drodzę i tak sobie myślę czy wytrzymam z tym "zakalcem" do przyszłego tygodnia
widzę że wczoraj był poruszany jeden z moich najulubieńszych;-)tematów (nie)wiary i chociaż lubię się kłócić (to taki żarcik;-))to nie powiem na ten temat nic mądrego (lub trochę mniej mądrego)bo człowiek to dla mnie tylko lub przede wszystkim człowiek i mam to za przeproszeniem w du.pie w co wierzy a w co nie i do których zasad się stosuje a to których nie
no nic uciekam po kolejną kaffkę (i może jeszcze po drugiego pączka
jest lepiej
no i mu wygarnęłam jeszcze żeby bb i ALICJI przede wszystkim dziękował (lub nie;-))że mu powiedziałam do słuchu, bo jakby nie słowa Aliś o ciarkach na widok wzroku męża itp to bym dalej żyła w przekonaniu że "ciarki" i inne takie są charakterystyczne dla okresu przedślubnego tylko