reklama

Październikowe Mamy 2010

Odnośnie zakłamania,to jednak największym winnym tu jest sam KK:crazy:.Jak już raz napisałam,księza,którzy "przymykają oko",byleby tylko te parę stówek za udzielenie ślubu,chrztu czy pogrzebu do kieszeni wpadło,którzy sami nie są w stanie zyć po katolicku,a innych z ambony pouczają,którzy idą na ilość ,nie jakośc wiernych.Dlaczego nazywac zakłamanymi osoby,które robią to,na co KK w osobach jego przedstawicieli/urzedników czy jak to nazwac,pozwala?Gdyby wszystko było jasne,gdyby księza sami postępowali w zgodzie z głoszonymi przez siebie zasadami,nie byłoby takich dyskusji.
nat,jednak trochę z tym zakłamaniem "pojechałaś po bandzie".Może Ty akurat starasz się skrupulatnie wypełniac wszystkie przepisy i przykazania,ale jesteś w bardzo nielicznej mniejszości.To ja pytam:dlaczego KK toleruje taki stan wewnątrz siebie?Tyle o zakłamaniu....i nie mów ,prosze,o tym,że każdy ma prawo się nawrócić itp. i że każdemu trzeba dać szansę.Bo nie o to chodzi.Chodzi o to,że widzi się słomkę w oku bliźniego,a w swoim belki nie dostrzega.KK pierwszy jest do pouczania innych i uważania się za "wyższy moralnie"- nie oszukujmy się,tak jest.To niech najpierw sami biskupi,księza,zaczną sie stosować do tych zasad i dawac przykład.
A czy ktoś godzi się w tym uczestniczyć i być tego członkiem,to juz jego prywatna sprawa,jego sumienia.I nie przemawia do mnie argument,ze "ksiadz tez człowiek i ma prawo błądzić".Taki ksiądz dla mnie nie ma prawa odprawiac mszy,udzielac komunii itp.Bo jest wtedy świętokradcą.
 
reklama
Ida jak to co??? Wszystko :-) Jak Ty i Misia, jak z mężem, jak korki, jak pogoda, może jakie masz poglądy polityczne bo o takich nie dyskutujemy :-)

Happy :***, i współczuję nocki, bo doczytałam że standardowo.

Mojego "długiego" posta to chyba nikt nie przeczytał...
 
Ostatnia edycja:
Hejka:)melduje że u nas wszystko w porządeczku,co do wyrwania zęba to wczoraj przez śnieżyce nie dojechałam na "rzeźnie":-Di dzisiaj planuje się tam wybrać ale jakoś mi nie po drodzę i tak sobie myślę czy wytrzymam z tym "zakalcem" do przyszłego tygodnia:crazy::eek:widzę że wczoraj był poruszany jeden z moich najulubieńszych;-)tematów (nie)wiary i chociaż lubię się kłócić (to taki żarcik;-))to nie powiem na ten temat nic mądrego (lub trochę mniej mądrego)bo człowiek to dla mnie tylko lub przede wszystkim człowiek i mam to za przeproszeniem w du.pie w co wierzy a w co nie i do których zasad się stosuje a to których nie:sorry:no nic uciekam po kolejną kaffkę (i może jeszcze po drugiego pączka:-D)a Wam życzę naprawdę miłego dnia!!!!!
 
natolin przykro mi że nazwałaś nas wszystkie zakłamane, ja myślałam że Ty jesteś tą osobą która właśnie potrafi zrozumieć drugiego człowieka i tolerować jego zdanie nawet jak jest odmienne. :-(
Aż mi się smutno zrobiło w zaistniałej sytuacji.

Ida no właśnie napisz coś więcej co u Was;-) Jak tam z mężem? Jak Inka? Z mamą relacje ok?
dawidowe no widzisz taką samą sytuację w kościele u księdza mieliśmy co Twoja znajoma. Laura je cebule? Lubi? Wow. Nieźle. Mój to chyba nie tknąłby się takiej surowej z pomidora:-D.
kaniu to ja trzymam kciuki żeby wyjaśnienia/ rozmowa męża z dyrektorką przyniosła oczekiwane rezultaty, bo przecież tak nie może być:eek::eek:
ragna jak tam kąpiele Hani? Boi się nadal ich?

Mąż wrócił z zakupów i mam pączki z cukrem pudrem i nadzieniem różanym. Pączki kupione w Lidlu bo tam mamy piekarnię, gdzie jest zawsze dobre pieczywo. Zresztą lubię bardzo ten sklep bo i warzywa mają świeże.

Łukasz usnął a ja nie zdążyłam przygotować całego obiadu zanim udał się na drzemkę, więc teraz czekam aż pierś z kurczaka się podsmaży.
 
Mała_mi ja też lubię pączki z nadzieniem różanym ale bez lukru ale nie wiem czy dane będzie mi zjeść dziś choć jednego.
Rysia stukam się z Tobą kafką :-)
 
Ida jak to co??? Wszystko :-) Jak Ty i Misia, jak z mężem, jak korki, jak pogoda, może jakie masz poglądy polityczne bo o takich nie dyskutujemy :-)
1)ja i Misia w porzo:-)
2) z mężem po ostatniej akcji uświadamiającej podczas której powiedziałam mu że jest mi bliski jak kamień na podwórku sąsiada:-pjest lepiej:rofl2:no i mu wygarnęłam jeszcze żeby bb i ALICJI przede wszystkim dziękował (lub nie;-))że mu powiedziałam do słuchu, bo jakby nie słowa Aliś o ciarkach na widok wzroku męża itp to bym dalej żyła w przekonaniu że "ciarki" i inne takie są charakterystyczne dla okresu przedślubnego tylko:-p
korki... hmmmm, bez większych zmian:angry:
pogoda? wczoraj wieczorem już tak fajnie sypało, myślałam że bałwan dzisiaj będzie a tu kicha,o!:crazy:
polityczne poglądy moje zamykają się w mało poprawnym politycznie stwierdzeniu "podłożyc bombę na Wiejskiej" i zacząć od nowa:rofl2:
natolin przykro mi że nazwałaś nas wszystkie zakłamane, ja myślałam że Ty jesteś tą osobą która właśnie potrafi zrozumieć drugiego człowieka i tolerować jego zdanie nawet jak jest odmienne. :-(
Aż mi się smutno zrobiło w zaistniałej sytuacji.

Ida no właśnie napisz coś więcej co u Was;-) Jak tam z mężem? Jak Inka? Z mamą relacje ok?
a z mamą jako tako, chyba już się przyzwyczaiłam że jesteśmy różne i za dużo wymagać od niej nie mogę, bo "moim wymaganiom" "wizji" itp nie sprosta;-)bywają spięcia, zmieniło się tylko to że wyrażam swoje zdanie ryzykując jej "obrażenie się":rofl2:

spadamy na spacerek bo słoneczka napiernicza w okna aż miło:-)
 
Ida dziękuję za pełne streszczenie :-)
Cieszę się, że z mężem stosunki się poprawiły, a określenie tego jak Ci jest bliski :-D:-D:-D:-D, mój może ciut bliższy ale też bez przesady. U Nas tych "ciarek" ostatnio bardzo mało...Bombę na Wiejskiej nie problem podłożyć, tylko trzeba ją mieć...Ooo i widzę że między Tobą a mamą pełna dyplomacja ;-) Pocieszę Cię u mnie również, i też ryzykantka jestem w tym temacie ale uważam że w końcu muszę mówić to co myślę, zwłaszcza jej bo jej postępowanie wobec mnie było średnio akceptowalne i niekiedy bolało.
 
reklama
witam dziewuszki i nie mam znów czasu żeby odpisywać ehh ale znajdę obiecuję ale za to was czytam bardzo dokładnie. i napiszę tylko, że nie uważam że Natolin jest fanatyczką. szczerze zazdroszczę jej tego jaka jest pod względem wiary. ja osobiście może nie mam aż takiej wiedzy jak ona i samozaparcia ale staram sie. niestety w zasadzie tak naprawdę dopiero od paru lat staram się żyć zgodnie z wiarą i od tego czasu jest mi łątwiej w życiu i lepiej. zgadzam się z tym co pisze Natolin i również cieszę się, że jest tu Beti, która pisze zawsze bardzo mądre rzeczy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry