reklama

Październikowe mamy 2018

Z tym tsh faktycznie bardzo ważne jest, żeby zrobić ft3 i ft4. Ja bym polecała dodatkowo jeszcze anty-tpo. U mnie po pierwszej ciąży zaczęła fiksować tarczyca, głównie miałam nadczynność. Ale co badania to inny wynik. Ostatnie wyniki z kolei pokazały tsh, ft3, ft4 w normie, ale anty-tpo podwyższone co może świadczyć o samym hashimoto. Także polecam zrobić dodatkowo i to badanie.

l22nvcqgtbqhny14.png


2nn33e3kj29kngoz.png
 
reklama
Cześć, czytam Was od kilku dni i postanowiłam się zarejestrować, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami (a i pewnie nie raz obawami, licząc na wsparcie).

Przede wszystkim, chciałam napisać przyszlamama93, że w jednej z ciąży w 6 tyg. dostałam plamień, od razu przepisano mi duphaston i leżałam kilka tygodni plackiem (wstawałam tylko do wc, a i tak były ślady plamienia). Podczas tego leżenia bardzo bolały mnie plecy, myślę, że właśnie przez tę wymuszoną pozycję. Duphaston brałam do końca I trymestru, a potem wszystko już było OK. W terminie urodziłam sn zdrowego, dużego chłopca. Krwiaka ani innej przyczyny wtedy nie wskazano (był spadek progesteronu w krwi, ale w innej ciąży miałam taki sam progesteron i normalnie pracowałam do końca II trym. bez żadnych leków ani plamień). Znam tylko szczęśliwe zakończenia takich problemów jak Twoje. Bądź dobrej myśli.

Jestem mamą dwojga, ale mam za sobą też poronienia, teraz mam termin na połowę października (OM rozjeżdża się z USG). Wizyt miałam już chyba z 7, bo obficie krwawiłam i mam ciągłe plamienia (aktualnie mam krwiak podkosmówkowy, ale krwawienia były już zanim się pojawił). Jestem na duphastonie i luteinie, czuję się okropnie pod każdym względem. Następna wizyta w przyszłym tyg. i to już będzie czas na umawianie się na USG I trym.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry