Ja siedzę w kuchni i robię ciasto dla syna na potańcówkę w szkole

ciasto nazywa się maxi King, robił ktoś będzie smakować dla nastolatków

a to niezłe łasuchy
Ciekawe jak tam w pracy, dyskusje to pewnie już dobre na mój temat, nawet nie wiecie jak ja się cieszę że zakończyła tam swoją kadencję i już tam nie wrócę, wolę pracę gdzie doceniają ludzi a nie człowiek czuje się jak w kołchozie. Każdy uważa że to gorszy zakład niż w Auschwitz, ale niestety wszyscy pracują bo tu na Mazurach to z pracą ciężko, może nie co z pracą ale o lepszą płatna .