Nie wiedziałam, że tak jest z tą wagą przy kolejnej ciąży. U mnie próba porodu naturalnego zakończyła się cc, przez brak postępów w rozwarciu, mimo podawanej kroplowki z oksytocyny.
Tym razem ze względu na tą sytuację, też mam prawo wyboru i właśnie mocno się nad tym zastanawiam. Mąż namawia mnie na cc.
Wiesz, ciężko coś doradzić.
Ja się decydowałam na cesarkę z pieśnią na ustach. Nie wyobrażam sobie rodzic przez 12, 16, 28 godzin. Jakos ten schemat do mnie nie przemawia. Nie mam oporów przed cesarka i nie sadze żebym dziecku robiła jakaś większa krzywdę. Ileż naturalnych porodów zakończyło się cesarka? Cóż lepsze, zmęczyć i zestresować maluszka ryzykując, ze wyrządzi mu się jakaś krzywdę (bo ktoś zobaczy za późno ze tętno spada, bo ktoś inny wykręci niechcący łapkę usiłując wyciągnąć) czy na spokojnie jechać do szpitala i poddać się standardowemu zabiegowi?
Podczas cesarki ja biorę na siebie całe ryzyko. To ja ryzykuje infekcje, powikłania, swoje życie. Dziecko nie. Dla mnie to najważniejsze. Ja zapłacę każda cenę, moje dziecko przed tym ochronie.
Mnie cesarka nie przeszkodziła w opiece nad dzieckiem. Wszystko się ładnie zagoiło i nie było problemów. Spokojnie możesz dziecko podnieść, umyć, przewinąć. Nie powinno się dźwigać np mebli czy prowadzić samochodu przez jakieś 8 tygodni po zabiegu ale w końcu kto dekoruje dom w tydzień po porodzie? Blizna jest niewidoczna jeśli się nią od początku człowiek dobrze zaopiekuje. Na ból dostałam leki i tutaj należy przez kilka dni tuż po operacji religijnie wręcz przestrzegać ich brania. Cesarkę miałam w poniedziałek, a w środę po południu odstawiłam przeciwbóle. Nie były już potrzebne.
Na twoim miejscu bym brała cesarkę ale jeśli czujesz ze to nie dla ciebie to nie zmuszaj się.
Liza moja data to 8 października. Ale to ulegnie zmianie z chwila kiedy dostanę datę zabiegu. Będzie to w 36 tygodniu. Wtedy bym ci podała już ta konkretna.