reklama

Październikowe mamy 2020

reklama
Ehh wypada prezent dac chociaż nie zasłużył suma summarum dzieciaki beda wszystkie to mu dadzą, ja nie jestem gotowa na pojednanie, probowalam ale on przystaje przy swoim więc moje serce po tym wszystkim co z nim przeszłam zamienia sie w lód.. wieje chłodem z mojej strony i chyba tak już pozostanie.
Współczuję. Na dłuższą metę jest to męczące a nawet toksyczne. Ja z moim mężem mam lepsze i gorsze okresy, jak to w życiu, ale pamiętam jak kilka lat temu pierwszy i jedyny raz rozstaliśmy się na 2 tygodnie bo leżał w szpitalu. On w Krk, ja w Kat. Wyznaczone godziny odwiedzin a ja pracowałam po 8h więc nie miałam jak do niego jeździć. I co ciekawe miałam wtedy pierwszy raz uczucie, że odkąd jesteśmy razem oddycham pełną piersią. Masz gorzej, bo jesteś w wyjątkowym stanie.
 
Ehh wypada prezent dac chociaż nie zasłużył suma summarum dzieciaki beda wszystkie to mu dadzą, ja nie jestem gotowa na pojednanie, probowalam ale on przystaje przy swoim więc moje serce po tym wszystkim co z nim przeszłam zamienia sie w lód.. wieje chłodem z mojej strony i chyba tak już pozostanie.
Postaraj się niw nakręcac negatywnie faceci są tak dziwni w swojej logice, ze naprawdę większość czasu oni biedni sa przekonani o swojej racji i zakumanie niuansow to ponad ich głowy
 
Ja raczej doceniam samotność nie bylo go mc i czułam sie dobrze oczywiscie brakowało mi jego osoby ale teraz wiem, ze za duzo dalam od siebie w ten zwiazek za duzo poświęciłam, nie oczekiwałam wiele a dostalam tylko po dupie.. wiem, ze gdyby teraz przyszedł i chciał porozmawiać to byśmy się rozstali.. on nie walczy..a pytania, ktore mogły by pasc z moich ust by go przerosły... a szkoda rozstrzasać... prezenty są wiec będzie mega zadowolony, a ja jak zawsze z boku.
Współczuję. Na dłuższą metę jest to męczące a nawet toksyczne. Ja z moim mężem mam lepsze i gorsze okresy, jak to w życiu, ale pamiętam jak kilka lat temu pierwszy i jedyny raz rozstaliśmy się na 2 tygodnie bo leżał w szpitalu. On w Krk, ja w Kat. Wyznaczone godziny odwiedzin a ja pracowałam po 8h więc nie miałam jak do niego jeździć. I co ciekawe miałam wtedy pierwszy raz uczucie, że odkąd jesteśmy razem oddycham pełną piersią. Masz gorzej, bo jesteś w wyjątkowym stanie.
 
reklama
Ajj wspolczuje. Ja mam taką nature ze męcze poki nie wyrzuci z siebie wszystkiego bo lubie wiedziec na czym stoje..ale to mogloby podejsc pod nękanie [emoji14] dusze poki nie wydusze :)
Ja raczej doceniam samotność nie bylo go mc i czułam sie dobrze oczywiscie brakowało mi jego osoby ale teraz wiem, ze za duzo dalam od siebie w ten zwiazek za duzo poświęciłam, nie oczekiwałam wiele a dostalam tylko po dupie.. wiem, ze gdyby teraz przyszedł i chciał porozmawiać to byśmy się rozstali.. on nie walczy..a pytania, ktore mogły by pasc z moich ust by go przerosły... a szkoda rozstrzasać... prezenty są wiec będzie mega zadowolony, a ja jak zawsze z boku.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry