No mamy zupełnie inne historie, ja ci się nie dziwię że chcesz powiedzieć.
Jejku 17 lat to strasznie mało nieźle musiałaś być przerażona, jak mąż to zniósł? Oni trochę wolniej dojrzewają to też pewnie szok był
Ja powiedziałam strasznie późno ale to nie tylko przez moją taka nadmierna asekurację ale też przez sytuację która miała miejsce, mój dziadek walczył wtedy z rakiem z którym przegrał w maju. Powiedziałam o ciąży jak te wszystkie smutki opadły. Jakoś w czerwcu, a we wrześniu urodziłam. Rodzice i tak byli pierwszymi którzy się dowiedzieli więc żalu nie mieli.
Kolejna sprawa jest to że do domu mam strasznie daleko a nie chciałam mówić przez tel. I nie chciałam mówić jak akurat przyjechałam i nagle rodzice dostawali tel że z dziadkiem jest gorzej, a tak właśnie się zdarzało jak przyjeżdżaliśmy.