Dareczka86
Fanka BB :)
W ogóle mam wrażenie że nikt z bliskich mnie nie potrafi zrozumieć. Mamy nie chcę martwić bo mi żyć nie da. Mąż dużo w pracy siedzi ale to facet więc też nie zrozumie.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Coś w tym jest. Ja to wręcz mam zakaz wchodzenia na forumJa miałam tak samo.
Teraz też zaczynałam wrzucać na luz, ale jak czytam że wszystko może się stać tracę powoli siły.
Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie na jakiś czas się odciąć od neta.
Właśnie. Też zaczynam to tak odbierać.Coś w tym jest. Ja to wręcz mam zakaz wchodzenia na forum [emoji6] moje podejście jest naprawdę pozytywne,ale po wpisach dziewczyn,które idą na wizytę i wracają zalamane,Aż i mnie to zaczyna stresować.
Przykro miSerce nie bije a moje sie rozpadło własnie na miion kawałkow....ale to bol , zal i złosc....
Ja zakazu nie mam. Ale też jestem po poronieniu zatrzymanym w 7tyg. Więc ciężko mi się czyta takie wpisy. A jeszcze tydzień mam do kolejnej wizyty.Coś w tym jest. Ja to wręcz mam zakaz wchodzenia na forummoje podejście jest naprawdę pozytywne,ale po wpisach dziewczyn,które idą na wizytę i wracają zalamane,Aż i mnie to zaczyna stresować.
Zajmij czymś mózg. Czymś co lubisz albo zacznij coś nowego byleby Cię negatywnie nie nakręcał.W ogóle mam wrażenie że nikt z bliskich mnie nie potrafi zrozumieć. Mamy nie chcę martwić bo mi żyć nie da. Mąż dużo w pracy siedzi ale to facet więc też nie zrozumie.
Moja sytuacja jest bardzo podobna. Też poronienie zatrzymane w 8 tyg. Z tym że cały proces poronienia trwał miesiąc czasu i można powiedzieć z 2 zabiegami, więc było to bardzo traumatyczne. Jak pewnie dla większości...Ja zakazu nie mam. Ale też jestem po poronieniu zatrzymanym w 7tyg. Więc ciężko mi się czyta takie wpisy. A jeszcze tydzień mam do kolejnej wizyty.
Ja też byłam wyluzowana w pierwszej ciąży. Myślałam, że nic mi nie grozi. Poronienia się zdarzają ale rzadko i nie mi. Tak bardzo się myliłam. Tylko wtedy na wizytę szłam z radością, że zobaczę dzidzię. Teraz w tej ciąży idę w strachu...ja siedze całymi dniami w domu i tak leżę co chwila gdzie indziej...
aż w szoku jestem że w pierwszej ciąży bylam wyluzowana na maxa i ogólnie przez myśl mi nawet nie przeszło ze moze byc coś nie tak...