reklama

Październikowe mamy 2021

Myślę, że już podjęłaś decyzję ;-) najważniejsze żebyś się nie stresowała codziennie tym, co Cię spotka w pracy, tylko spokojnie i z uśmiechem cieszyła się ciążą. Jeszcze jak jesteś narażona na chorych / przeziębionych ludzi, a w aptece o to nie trudno, to raczej nie powinnaś mieć problemu ze zwolnieniem. Musisz mieć chyba tylko założoną kartę ciąży, ale nie jestem pewna.
Ja jeszcze nie korzystam ze zwolnienia, ale mam bardzo w porządku szefa i jak się źle czuję to biorę pojedyncze dni żeby się zregenerować. Ale jak ciąża będzie bardziej zaawansowana to pewnie będę chciała iść na zwolnienie
Z tego co słyszałam to mojej poprzedniczce ( w ciąży szefowej powiedziała w 3 miesiącu) urządziła piekło w pracy i dziewczyna odeszła w 4 miesiącu. Także lekko się stresuję, myślałam żeby wziąć l4 i jej zadzwonić, że wynikła taka sytuacja no i tyle. Umowę mam do grudnia 21, więc podejrzewam, że nie przedłuży mi jej tak czy siak, ale mam już załatwioną pracę gdzie indziej, żebym spokojnie po macierzyńskim mogła wrócić. Kieruję się dobrem dziecka i moim dobrem psychicznym, ale bardzo głupio mi poprosić lekarza o l4.
 
reklama
Robiłam dziś badania, otrzymałam wyniki i niepokoją mnie dwie wartości. Może któraś się na tym bardziej zna i wie co to oznacza
1) Różyczka IgC ilościowo =13, 1 IU/ml
(w normach dodatni jest >=10)
2) CMV (Cytomegalovirus) IgG=249.1 AU/ml
(w normach dodatni >=6)

Czy to oznacza, że jestem zarażona wirusem różyczki i cytomegalii? 😳 Jutro mam lekarza i na pewno to skonsultuję ale może któraś z was wie jak to interpretować i co to dla mnie oznacza?
Przeciwciała różyczkowe igG świadczą prawdopodobnie o szczepieniu, myślę że byłaś szczepiona i przeciwciała oznaczają odporność poszczepienna. Co do wirusa CMV wiele z nas zakaza się nim w ciągu życia i po przebytym nawet bezobjawowym zakażeniu mogą utrzymywać się przeciwciała 😀 czy ujemne masz przeciwciała w klasie igM?? Dla ciąży zagrożeniem jest aktualne zarażenie cmv w trakcie ciąży, o którym świadczą wysokie igM
 
Wiesz co... Ja wiem że się mówi że ciąża to nie choroba, że kobiety przesadzają z tymi L4 w ciąży. Ja to sobie ułożyłam w głowie i nie mam wyrzutów sumienia. To jest czas w życiu kiedy trzeba zadbać o siebie i swoich najbliższych. To powinien być priorytet. Zwłaszcza że to my będziemy ponosić konsekwencje złych decyzji a nie nasi pracodawcy. Gdybyś pracowała w domu zdalnie to by była inna bajka. Ale Ty pracujesz w aptece. To miejsce gdzie można złapać wiele różnych chorób od klientów. Lekarz na sto procent bez mrugnięcia da Ci zwolnienie. Tylko musisz w sobie dojrzeć do tego że nie jest to nic złego by z tej opcji skorzystać.
Z tego co słyszałam to mojej poprzedniczce ( w ciąży szefowej powiedziała w 3 miesiącu) urządziła piekło w pracy i dziewczyna odeszła w 4 miesiącu. Także lekko się stresuję, myślałam żeby wziąć l4 i jej zadzwonić, że wynikła taka sytuacja no i tyle. Umowę mam do grudnia 21, więc podejrzewam, że nie przedłuży mi jej tak czy siak, ale mam już załatwioną pracę gdzie indziej, żebym spokojnie po macierzyńskim mogła wrócić. Kieruję się dobrem dziecka i moim dobrem psychicznym, ale bardzo głupio mi poprosić lekarza o l4.
 
Wiesz co... Ja wiem że się mówi że ciąża to nie choroba, że kobiety przesadzają z tymi L4 w ciąży. Ja to sobie ułożyłam w głowie i nie mam wyrzutów sumienia. To jest czas w życiu kiedy trzeba zadbać o siebie i swoich najbliższych. To powinien być priorytet. Zwłaszcza że to my będziemy ponosić konsekwencje złych decyzji a nie nasi pracodawcy. Gdybyś pracowała w domu zdalnie to by była inna bajka. Ale Ty pracujesz w aptece. To miejsce gdzie można złapać wiele różnych chorób od klientów. Lekarz na sto procent bez mrugnięcia da Ci zwolnienie. Tylko musisz w sobie dojrzeć do tego że nie jest to nic złego by z tej opcji skorzystać.
Mąż mówi mi to samo. Dziękuję! ❤️
 
Najważniejsze pytanie dziewczyny! Pracuję w aptece, stoję (nie możemy usiąść, nie ma nawet krzeseł, jedynie na przerwie w kuchni), kontakt mam z różnymi ludźmi. Moja szefowa... nie jest osobą która rozumie, wydaje mi sie, że jest skupiona na utargu, a dobro pracowników ma głęboko gdzies, dzisiaj zadzwoniłam o jeden dzien urlopu, jestem 5+4 i zaczely sie wymioty u mnie, to miała pretensje. Chciałam pracować do conajmniej 7 miesiąca, ale nie widze tego w takiej atmosferze, poza tym już coś złapałam (kaszel), wiec trochę sie obawiam. Jak wygląda sprawa ze zwolnieniem? I czy któraś z Was jest już na zwolenieniu na tak wczesnym etapie?
Tak jak Dziewczyny wcześniej pisały - praca w aptece jest bardzo obciążająca (i fizycznie i psychicznie - w końcu wydajesz leki+kontakt z pacjentem 🙈).
Moim zdaniem nie ma co się narażać. Pracodawca w wielu przypadkach nie doceni Twojego poświęcenia (a myślę, że już można tak to nazwać). Jeszcze dodatkowo wykazuje zero empatii...
Ja też pracuję w służbie zdrowia, na razie daję radę ;) ale podejrzewam, że szybko przejdę na zwolnienie.
Mamy inną, ważniejszą rolę przed sobą :)
 
Robiłam dziś badania, otrzymałam wyniki i niepokoją mnie dwie wartości. Może któraś się na tym bardziej zna i wie co to oznacza
1) Różyczka IgC ilościowo =13, 1 IU/ml
(w normach dodatni jest >=10)
2) CMV (Cytomegalovirus) IgG=249.1 AU/ml
(w normach dodatni >=6)

Czy to oznacza, że jestem zarażona wirusem różyczki i cytomegalii? 😳 Jutro mam lekarza i na pewno to skonsultuję ale może któraś z was wie jak to interpretować i co to dla mnie oznacza?
Na rozyczke podobno wszytskie bylysmi szczepione stad masz przeciwciala. Natomiast cytomegialia to powazniejsza sprawa wiec sie nie wypowiem bo sie na tych wartosciach nie znam.
 
I ma rację [emoji12] A tak na serio to Twój Mąż nie jest emocjonalnie uwikłany w relację z Twoim pracodawcą tak jak Ty i ocenia sytuację na zimno. Dla Niego liczysz się Ty i Wasze Dziecko a nie uśmiech na twarzy niewdzięcznej właścicielki apteki. Sama wiesz że On chce Waszego dobra dlatego tak Ci doradza [emoji173]
Mąż mówi mi to samo. Dziękuję! [emoji173]️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry