Ale mam dziś dzien. W nocy obudziłam się do toalety o 1 i do 6 nie mogłam zasnąć, a o 6.30 obudziła mi się córka

Na jedzenie dziś patrzeć nie mogę. Woda też nie wchodzi, co za tym idzie środku na wymioty też nie jestem w stanie wziąć. Wleciały bajki, mam chwilę wytchnienia, czekam na męża i uciekam na drzemkę

Co do porodu, ciągle się zastanawiam, ale chyba dalej jestem przy cc.
Rodziłam 3 dni z czego przez te 3 dni miałam wywoływany porod. Nic fajnego, ale nie wspominam tego aż tak tragicznie, że boję się porodu czy coś. Po cc doszłam szybko do siebie. Porozmawiam z lekarzem na dalszym etapie ciąży, jak się na to zapatruje