Madzia, boska istoto.. Ide przez Ciebei (albo dzieki Tobei) w poniedzialek do pediatry, bo... wydaje mi sie, ze u nas jest za duzo ej witaminki. Ja rozumiem calosc tekstu, wiec moge troche na polski przelozyc w wolnej chwili.
Ale.. niestety mam wrazenie, ze u nas klasyczne odbjawy przedawkowania. Pediatra kazala po 2 krople dziennie devikapu, gdzie na ulotce jest napisane, ze jedna a w sloneczne dni w ogole.
Po dwie u wczesniakow i jeszcze w jakims innym wypadku (nie pamietam, a ulotki nie chce mi sie szukac).
Cos mi sie wydaje, ze to stanowczo za duzo...
Dobrze, ze mam skleroze i nie daje mlodej codziennie :-)
Kiedys jakos inaczej sie toto dawalo. Pamietam, ze moj brat (wiec 15 lat temu) dostawal wit D3 tylko raz :-) Ale jakas uderzeniowa dawke :-)