Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Jeszcze raz dziekujemy za wsparcie Jestesmy juz po badaniu...krewka poszla z paluszka. Marcelek troszke plakal, ale i tak byl dzielny!!
A z jedzeniem bylo ok, balam sie tego bardzo, bo jak mialabym patrzec jak dziecko jest glodne i placze a ja nie moge mu dac?
Nakarmilam go porzadnie o 4 w nocy, jak zasypial to go budzilam i dalej...widocznie najdl sie do syta, bo obudzil sie o 6 i jakos nie ciagnal do cycusia. Wstalismy i go zabawialismy, zeby tylko nie zaczal myslec o jedzeniu. O 7 wyjechalismy z domu, maly od razu w samochodzie zasnal, wiec jezdzilismy z nim 45 min wkolo szpitala Obudzil sie dopiero przy uklociu igielka. A potem juz szybko do domku i karmienie
Wyniki po 15.
Oj, biedny Marcelek...
Ja wiem jak to ciężko jak dziecko chce jeść a nie można mu dać. Mieliśmy nakaz przed badaniem słuchu, że mała ma byc głodna i niewyspana, bo musi zasnąć na czas badania. Dramat po prostu. Z jedzeniem jeszcze nie tak najgorzej, ale jak tu jadąc samochodem nie dopuścić żeby dziecko zasnęło? Zabawiałam ją jak umiałam, bidusia juz płakała ze zmęczenia, w końcu padła i cokolwiek robiłam - nic nie skutkowało. A my staliśmy w korku 300 m od poradni Ale na szczęście później udało się ją dość szybko uśpić, badanie wyszło idealnie, wszystko skończyło się dobrze.
Rany to niesprawiedliwe że takie małe dzieci muszą sie tak męczyć Marcelek to zdrowy chłopiec widać to po nim i Asiu kochana bedzie wszystko dobrze
zobaczysz !!!!! Moc całusków dla Was!