reklama

Pielęgnacja dziecka

no to jak lekarka tak powiedziała... Aż dziwne,ze Jasiowi ładnie odpadł, bo ja mu tylko z wierzchu ten kikut spirytem traktowałam, dopiero położna jak przyszła to pokazała, że to patyczkiem do uszu trzeba też pod spodem. Ufff
 
reklama
Antares a to u was jeszcze nie odpadł? a ja myslałam, ze u matiego byl rekord (ponad 2 tygodnie). Jejku współczuję. Idze odpadl w 6 dobie, ale za to prawie do tej pory się ślimaczył i krwawił.
 
karola7 pisze:
Antares a to u was jeszcze nie odpadł? a ja myslałam, ze u matiego byl rekord (ponad 2 tygodnie).  Jejku współczuję.  Idze odpadl w 6 dobie, ale za to prawie do tej pory się ślimaczył i krwawił. 

u nas chyba bliski odpadnięcia....ale póki co ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii - żeby nie zapeszyć.
 
Antares, to daj znać, jak wam coś odpadnie, trzeba będzie to oblać... :laugh:

Ja już drugi dzień z rzędu mam straszne wyrzuty sumienia, żem Matką Wyrodną. Musiałam przeczekać 15 min wrzasku. Najedzona, pielucha sucha, cieplutko, mamusia utuliła, pośpiewała, ponosiła (na ile jej krzyż pozwolił), a ona ryczy jak syrena, bo chce na rączki. No to i wczoraj i dzisiaj musiałam ją wziąć na przetrzymanie, podarła się, podarła, potem pooglądała swoje paluszki, tygryska nad głową i walnęła w kimę. Wczoraj po tekiej akcji spała 3,5 godziny.Dzisiaj jest gorzej, bo co i rusz krzyczy, ale na razie nie podchodzę do łóżeczka. Powiedzcie mi, że robię źle, że jest za mała na oduczanie od noszenia na rękach cały czas. Płakać mi się chce.
 
Madzia_S pisze:
Antares, to daj znać, jak wam coś odpadnie, trzeba będzie to oblać... :laugh:

Ja już drugi dzień z rzędu mam straszne wyrzuty sumienia, żem Matką Wyrodną. Musiałam przeczekać 15 min wrzasku. Najedzona, pielucha sucha, cieplutko, mamusia utuliła, pośpiewała, ponosiła (na ile jej krzyż pozwolił), a ona ryczy jak syrena, bo chce na rączki. No to i wczoraj i dzisiaj musiałam ją wziąć na przetrzymanie, podarła się, podarła, potem pooglądała swoje paluszki, tygryska nad głową i walnęła w kimę. Wczoraj po tekiej akcji spała 3,5 godziny.Dzisiaj jest gorzej, bo co i rusz krzyczy, ale na razie nie podchodzę do łóżeczka. Powiedzcie mi, że robię źle, że jest za mała na oduczanie od noszenia na rękach cały czas. Płakać mi się chce.

SPIRYTUSEM :)

Madzia :) nie łąm sie kochana :) ja niestety musze też czasami przetrzymać - po 3 tyg wizyty Babci i Dziadka niestety - Mała rozpuszczona pod tym względem jak dziadowski bicz.Ja to robie tak, ze jak jest spokojna i letko przysypia wkładam ją do łóżeczka i ona wtedy dokładnie tak jak Twoja - poogląda, pomarudzi, czasem se krzyknie EEEEEEE (w domysle: eeee matka) i nyna.A jak płacze to ją biore na chwilę aż zamknie oczy i powtórka.Z reguły po jednym krótkim przytuleniu śpi jak suseł.Trzymam kciuki :)
 
reklama
Nasz pępek oderwała położna jak przyszła w 10 dobie, krzycząc przy tym na mnie ze wyrodna matka wogole o niego nie dbałam i wogole to dlaczego ja smaruję spirytusem a nie tym fioletowym świństwem itd... a mnie się wydawało ze robię to nawet lepiej niz robili w szpitalu, ale cóż przetrzymałam (innymi słowy - olałam ją trochę). Po tym brutalnym urwaniu troche się nam pobabrał, smarowałam na zmianę spirytusem i gencjaną. Teraz juz jest ok. Pediatra widziała, powiedziała zeby jeszcze profilaktycznie smarowac go troche spirytusem ale ładnie się wygoił.

Odparzoną dupkę tez troche mamy i wydaje mi się że smarowanie linomagiem przynosi lepsze efekty niż sudocrem. Tormentiolu jeszcze nie próbowałam...

Na koleczki pediatra zaleciła kropelki - espumisan, esputicol, infacol, bobotic (do wyboru) - po jednej kropelce. Nie chce dziecka faszerowac od razu takimi specyfikami, ale kupiłam (żeby na wszelki wypadek był). Wczoraj budził się co godzinkę i płakał, podjadał troche zasypiał i od nowa. A wszystko dlatego ze bolał go brzuszek, wkońcu nie wytrzymałam i zaaplikowałam mu trochę - pomogło. Rano zrobił taaaaką kupę ;))))))) Od razu inne dziecko się zrobiło.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry