Ja na szczęście w nocy mam spokój. Raczej profilaktycznie jak Martynka się wybudzi i zaglądam o co chodzi. Gorzej właśnie przed wyjściem

W pierwszej ciąży ginka mi mówiła, że najlepiej dla dzidzi leżeć na prawym boku, bo wtedy serce odciążone i uciski na inne narządy mniejsze, ale mi zdecydowanie wygodniej tym razem na lewym boku. Wtedy miałam gestozę, nogi jak słonica, twarz jak rotwailer

to pokornie leżałam na prawym boku licząc na ulgę. Chyba jest też tak, że na pewnym etapie niewskazane jest spanie na plecach ze względu na duże żyły przechodzące wzdłuż brzucha, które mogą przycisnąć dzidzię, ale nie pamiętam, czy tak jest ogólnie, czy w jakichś szczególnych przypadkach. Mi bynajmniej na plecach, to jest mega niewygodnie.
A jeśli chodzi o dzidzię, to już kilka dziewczyn pisało - minimum 10 dziennie rano i wieczorem. U mnie też są okresy snu i czuwania. Nie da się ukryć, że kopniaki i boksy coraz bardziej dotkliwe
