no właśnie u nas też nie ma wybroczyn, ale też wygląda to trochę jak siniaki, z tym że nie są czerwone.
Byłyśmy u dermatologa który stwierdził że nie bardzo wie co to jest ale dał nam kolejne skierowanie do szpitala, na oddział dermatologiczny w Międzylesiu. Obejrzeli nas tam i Pani doktor stwierdziła że to nie jest plamica bo nie ma wybroczyn, ale ma podejrzenie zapalenie naczyń włoskowatych i liszaja różowego. Dostałyśmy syropy i mamy obserwować

więc wszędzie ta sama gadka

Minął tydzień plamy nie znikają dochodzą jakieś pojedyncze nowe, ale już nie wiem co robić. Za 4-5 tyg kontrola u dermatologa.
W międzyczasie też byłyśmy u alergologa bo miałyśmy zaplanowaną wizytę od 3 miesięcy, ona tez nie bardzo wiedziała co to za plamy, powiedziała że może plamica ale alergiczna (jak czytałam to jest to właściwie to samo co plamica
Schönleina-Henocha ) także już zgłupiałam

na 12/03/2015 jesteśmy zapisane na przyjęcie do szpitala w celu diagnostyki alergii więc może wtedy coś wyjdzie. No chyba że jeszcze w między czasie coś się będzie działo.
ogólnie problemów ze stawami nie mamy, nogi nie puchną jedynie skarżenie się na bóle brzuszka.