Rubi trzymaj się ,Monia da radę.
Anik ja dzisiaj nie wpdnę,bo mamy awarię.
Maciek za przeproszeniem rzyga jak kot od wczoraj.Idziemy na 11 do lekarza,a on śpi.Wszystko mi w chacie śmierdzi,pralka pierze non stop,a le i tak nic nie schnie.MAsakra jakaś.Spadam,bo nie zdążymy.Mam nadzieję,ze dojediemy i wrócimy bez niespodzianek.
Co do wydatków to mi nawet nie mówcie....
A co do zwalniania z pracy ,to ja się właśnie tego obawiam i dlatego z następnym dzieciaczkiem czekamy do przyszłego roku,może dadzą mi w styczniu umowę na stałe.