hej kobitki
A teraz relacja z superjedynek.....byłam, było fajnie -miejsce w 3 rzedzie pod sceną, wsród fotoreporterów

)
Niestety z małym opþźnieniem......bo ...Ola wrzuciła nam klucze P. do kosza a domek do zsypu.......i ja pojechałam do mamy, zostawic Olę a mój P. o 19 dzwoni, gdzie jego klucze?
A domek jak wracał ze zsypu to powiedział że cos dzwonilo jak klucze.....pokumalam, ze byly na stole a potem juz nie......wiec...zawrot na sieradzką i szukanie kluczy do 21 w zsypie...zsyp zatkany na 4 pietrze....ale przekopac 2 m smieci??poszperali i lipa....czekamy do poniedzialku, maja zsyp przetykac moze sie znajda...tam ze 20 kluczy.....moj P. to nosi jak klucznik, wszystkie razem, z biura, od babci, z kosnego.....
No, wiec pojechalismy dopiero po 21 i weszlam po przerwie. Ale i tak fajnie sie oderwac, a jak wrocilam to Ola nie spala, bo sie zbudzila i meega sie ucieszyla( wieczorem zaliczyla godzine marudzenia i placzu za mna).
Fajnie bylo tak wyskoczyc...