Gimpelka, jak dobrze powitac mamę giganta- przynajmniej nie czuję się samotna. Ja posiadam jedną córkę ( prawie 3 lata) Hanię i 7 miesięcznego synka Antośka. No i o ile Hania to była całe swoje skromne życie patyczak i żebra na wierzchu o tyle Antonio chudy się urodził ale z misją życiową jeśc!!!No i ma 7 miesięcy teraz i waży 11 kilo oraz mierzy skromne 86 cm( a może i więcej bo zaś zaczynają mu się bodziaki w kroczku rozpinac). Męża też mam na stanie, też tylko jednego i też niemal jak dziecko

I też moje plecy ciężko płacą za godziny pracy męża- od 9 do 22

I też niedawno przeszliśmy ciężkie zapalenie płuc, tyle że u dwójki i moje studia odeszły hen hen daleko. Tyle dobrze, że doktoranckie, więc bardziej jako fanaberia niż koniecznośc.
A opieka nad dziecmi wygląda u nas wg. schematu matka Polka domatorka. Od września Hania idzie do przedszkola- alleluja!!!!- ale na chwilę obecną 3 rok w domu z dzieciarnią. Bo babci ni ma, na żłobek się nie załapaliśmy a niania do dwójki przekroczyłaby wartośc mojej pensji.
A co do zasypiania..każdy ma swój system i póki zaspokaja on potrzeby dziecka i rodziców system jest ok. Ale mimo wszystko podziwiam Was kochane za spanie z tuptusiami, ja bym po tygodniu wylądowała na Półwsi. Może dlatego, że mam sen jak zając na miedzi, potrzebuję na zaśnięcie pół godziny w absolutnej ciszy, a Hanka przy zasypianiu ze mną gada przez sen , wierci się masakrycznie, kopie, marudzi....grrr. A Antonio jak prawdziwy facet chrapie jak niedźwiedź, koszmar...Jak już nad ranem Hanka przyjdzie do łóżka- bo zaczyna się u nas okres wędrówek ludów- to ok, ja nieprzytomna, ona zaspana przytulamy się i śpimy( ona krócej, ja dłużej

) i to rzeczywiście uwielbiam, bo czuć maleńkie kochane ciało to coś magicznego, ale cała noc to dla mnie makabra. A Antoniusz w ogóle nie może z nami spać, bo nie mogłabym zamknąć oczu ze strachu, że ja przysnę a on zacznie wędrować po łóżku i w końcu spadnie.
A tak na marginesie...czy Wasze starsze dzieciaki też chodziły wczoraj po domu śpiewając " zima zima zima, pada, pada śnieg, mama wyciągaj sanki"??????????
Od wczoraj czuje się w domu jak na plantacji zielska, bo w dużym pokoju stoją skrzynki z bazylią, rozmarynem, tymiankiem i innymi zielskami. Nie ma którędy chodzic, ale jak zobaczyłam ten śnieg wczoraj to rozpoczęłam reanimację hodowli....
kiedy kurde będzie ciepło?????????
Bo jak tak dalej pójdzie to po uroczystości chrztu zrobimy kulig a nie spacerek..........