Ech, nie mówcie mi nic o kolejkach i ciężarnych - raz jeden jedyny udało mi się wejść na usg poza kolejnością - z inicjatywy lekarza (wtedy byłam chyba jedyną ciężarną na liście, a lekarz oczywiście spóźniony - podan pól godziny); za drugim razem już tak różowo nie było...
Jak byłam n próbie cukrowej, to sama się doprosiłam - czy pozwolą łaskawie, że teraz ja wejdę (o 8:05, a lab. czynne do 10:00), bo ja muszę dwie godziny czekać na ponowne pobranie krwi - wpuścili, ale miny mieli nie tęgie...
I na tym koniec - sklep, poczta, urzędy...
ona fajnie, że udane zakupy - ja też ostatnio (znowu) coś tam wyszperałam (a miałam NIC nie kupować), więc staram się omijać szerokim łukiem. A też świetną kurteczkę widziałam (chyba za 5 zł), ale typowo dziewczęca właśnie (więc tylko dlatego jej nie wzięłam) tak na 3-4 latka. Stan jak nówka.
Na rogu Reymonta i Kościuszki, obok ruskiego handlu.
reniuszek i co tam u Ciebie?