Cześć dziewczyny!
Ciszę się, że też jesteście przeciwniczkami palenia. Razem z mężem jesteśmy jego wrogami i nigdy nie spróbowaliśmy się nawet zaciągnąć. Obydwoje rodziców mojego męża zmarło z tego powodu - mama jak miał 15 lat a tata jak miał 24. W sumie to w dzieciństwie przez rodziców palił biernie. Ze mną było podobnie. Mama nigdy nie paliła, ale mój tata od 16 roku życia. Niestety ten CHOLERNY RAKteż go dopadł. Jest mibardzo ciężko - patrzeć jak mój wspamniały, donry i silny tata się kończy... Jest coraz słabszy, strasznie schudł i okropnie kaszle. Mam wrażenie, że on wogóle nie śpi. Całą noc przez sufit słychać jego okropny kaszel. Nie wiem ile to jeszcze potrwa, ale on już tylko marzy o śmierci. To strasznie nieprawiedliwe, że z powodu tych świńskich papierochów moje dziecko już w chwili narodzin nie będzie miało dziadków a babci - zostanie mu tylko jedna babcia (moja mama).Ciężko mi - cieszę się maluchem, a z drugiej strony smuci mnie mój tata. Tak mi go żal... :-(