reklama

Podróż z maluchem samolotem

Witam,
Chciałabym wybrać się z 1,5 rocznym dzieckiem samolotem( ok 3 godzin lotu). Macie jakieś sposoby na zniwelowanie bólu uszu przez zmianę ciśnienia? U mnie sprawdzają się gumy do żucia, ale nie dam małemu takiej gumy :/
 
reklama
U nas sprawdził się kubeczek z wodą i ulubione chrupki. W ogóle prawie cały lot coś ciamkal i może dlatego nie płakał na zmianę ciśnienia w uszach. Lot powrotny cały przespał. Obudził się na lotnisku, po wylądowaniu.
 
My latamy regularnie od kiedy synek skonczyl 4 miesiace. Teraz ma 20 miesiecy i jest teraz dla nas najtrudniej. Nigdy nie bylo problemow z bolem uszu ale z siedzeniem przypietym pasami juz tak. Na zatykajace sie uszka pomaga niby czeste przelykanie choc u mnie to akurat nie dziala i musze "przedmuchac" uszy. Najgorszy jest start i ladowanie wiec chyba najlepiej odwrocic uwage dzieciecia podczas tych newralgicznych momentow;)
 
Nigdy nie potrzebowalismy przewijania podczas lotu. W toalecie jest przewijak ale nie jest to miejsce szczegolnie komfortowe- ciasno itd. Przy 2-3 mesiecznym dziecku szansa na taka potrzebe przewiniecia jest realna ale przy poltoraroczniaku to raczej duzy pech my zawsze tuz przed samym boardingiem sie przewijamy i jesli nie zdarzy sie kupa w trakcie lotu to spokojnie dotrwac mozna do ladowania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry