Dziewczyny wszystkiego dobrego w Nowym Roku, oby był lepszy od Starego

)))
Osobiście na stary rok nie mogę narzekać, był dla mnie dość szczęśliwy i pomyślny.
Mamuśka 100 Lat dla syneczka

A termin porodu miałaś właśnie na sylwestra?
Lolcia gratuluję zakupu. Oby okazał się udany!
Malutkans zakładaj wątek zamknięty, śmiało

!
Małgoś jejjjj... Rozczulił mnie portret waszej rodzinki a dzidzius w brzuszku .. no to juz wogóle, mistrzostwo świata! Synuś cudowny ;*
mojego porodu nie lubię wspominać.. tak najkrócej pisząc poszłam na wywołanie, dostałam kroplówkę z oksytocyną, po której zero reakcji organizmu było, jakieś tam lekkie pobolewanie brzucha... O 10 mój gin przebił mi pęcherz płodowy, wyleciały wody i przyszły takie skórcze + bóle krzyżowe ze większego bólu jak zyje nie czułam. .. Ale rozwarcie nie szło w parze ze skórczami Skórcz trwał u mnie 40sekudn i powtarzał sie co równe 2 minuty.... Jak juz wyłam nieludzkim głosem klnąc na czym swiat stoi dostałam ZZO, po którym ból wszedł mi w pachwinę... A niedługo potem nieprzytomna z bólu ujrzałam w mej sali porodowej połowę personelu medycznego ze szpitala i piękną kartkę do podpisu, która była zgodą na wykonanie cięcia cesarskiego

Boże, jak ja się cieszyłam ze moja męka dobiega końca

)) No nie wiedziałam wtedy jak sie czuje człowiek po CC, ale to co przezyłam na porodówce z porównaniu z tym bólem po cc to niebo i ziemia... W tej chwili nie pamietam juz siły natężenia bólu ale wiem ze to było najbardziej bolesne doświadczenie jakie w zyciu przeszłam.
Mam nadzieje ze nikogo nie wystraszyłam

))
Mój mąż siedział ze mną na tej porodówce, raz blady raz zielny, czasami przybierał barwy fioletu nawet a ja byłam na niego tak zła, bo pochwalił sie swojemu kumplowi, takiemu co od piaskownicy sie znają ze rodzę i Piotrek przyjechał do szpitala i stał pod tymi drzwiami na porodówkę a ja byłam tak zła ze jeszcze i on mi tam potrzebny.. Wrr dziwie sie ze nikogo nie pogryzłam wówczas
Smile a czym/jak sie uderzyłaś?Dzidziuś na pewno cały i zdrowy, jak czujesz ruchy to super.
Mnie niekiedy synek tez wchodzi na brzuch, zasem uderzy, staram sie pilnować ale trzylatek nie zdaje sobie sprawy z takich rzeczy..