Jeeej, nie było mnie chwilę, a tu czytania a czytania
Jak przeglądam Wasze posty to aż mi się gęba śmieje, bo myślałam że tylko ze mnie taki kanapowiec się zrobił. Dziwne to uczucie, bo na co dzień mam adhd, a tu chciałoby się spać i spać..
Małgoś - podobnie jak Ty- od mięsa mnie odrzuciło, chociaż normalnie kocham je nad życie
Śmiałam się ostatnio, że 12h jem, a 12h śpię - i tak mija doba.
Ja niestety mam tą niekomfortową sytuację, że muszę w pracy trzymać język za zębami jeszcze przez 3 tyg, bo kończy mi się umowa - a chcą ją przedłużyć - i jakby się dowiedzieli o ciąży to podziękowaliby mi od razu.
Jeśli chodzi o duphaston - ja bym nie brała go na własną rękę.. Mam go zleconego przez lekarza, bo od początku wiedzieliśmy, że ciąża będzie zagrożona - także muszę je brać na podtrzymanie. No i tu miałam zgrzyt z doktorkiem...bo już na pierwszej wizycie chciał mi dać L4, ale powiedziałam mu o sytuacji w pracy no i czekamy teraz do czwartku 16tego..jeśli będzie ok, to przemęczę się w pracy do końca miesiąca, a jeśli nie daj Bóg nie - to trudno - wyda się i po robocie...Ale cóż - Maleństwo jest teraz najważniejsze

)
Pozdrawiam Was cieplutko, smacznej kolacji i słodkich snów ;*