nie będe oryginalna - zerkam czy są wieści od Ivi

mamy ciszę, więc są dwie opcje - albo akcja ruszyła, albo jest tak poirytowana czekaniem, że nie pisze.... ale mam nadzieje, że to ta pierwsza opcja ;-)
ja dzis tez powera dostałam - poprasowałam sporo (na raty), posegregowałam to, co będe prasować, 2 praleczki puścilam, dopakowalam szpitalna torbę, ogarnełam z grubsza mieszkanko i nadal jakos dycham
M normalnie mnie zaskoczył bo wypucował kuchnię, posprzątał graty - stwierdził, ze woli pomalutku wszystko ogarniać za dnia, a nie nocami (jak to było kiedy Dobrusia sie rodziła

) - kuchnia przez te niekończące remonty to za podręczną graciarnie robiła

z reszta Dobrusi pokój nie lepiej, więc i tam trzeba wpaśc i porządek konkretny zrobić...
Pere - przede wszystkim relaksik, masuj itd. wtedy mleczko najlepiej leci - bo wystarczy troszke zniecierpliwienia i kranik sie zakręca ;-)
Alicja może poród juz blisko i stąd takie rzeczy sie dzieją
mnie dziś nawiedził jeden krzyżowy skurczybyk - oj obym takich w czasie porodu nie miała
spokojnej nocki