vill- kochana u mnie corcia Julia, Jagoda u Olivip
No pewnie! Julia w myślach a z klawiatury Jagoda wyskoczyła - może to z tego hurtowego wysypu nowych maluchów ;-)
pinula witajcie w domku - na spokojnie wszystko sobie ogarnijcie, my tu poczekamy grzecznie (no, najwyżej na porodówkę uciekniemy

)
A u mnie dzień zleciał pożytecznie - uprasowałam (na bieżąco

) co było potrzeba, sprawdziłam torby do porodu i szpitala czy aby na pewno wszystko jest tam, gdzie trzeba (jak na perfekcjonistkę przystało, poprawiłam co nieco

).
M dzisiaj znowu wziął się za robotę - kładzie panele na suficie, a ja z doskoku mu pomagam (na szczęście sufit niski, to jak na stołku stanę to mu chwilę trzymam ten panel bez ryzyka wywołania porodu ;-); nawet się zastanawiał czy by tego nie przełożyć w razie mojego przenoszenia, ale to i tak nie zadziała). A nawet słowem się nie odezwałam - sam z siebie się wziął.
No ale na dziś już starczy, zwłaszcza, że moje ulubione trio zaraz znowu wpadnie

.
Więc juz pewnie dziś nie zajrzę, a i jutro będzie mnie mniej, no ale śniadanko obowiązkowo z Wami ;-):-). Tymczasem życzę Wam jeszcze miłego wieczorku i spokojnej nocki (albo pełnej wrażeń, jeśli któraś o takowej marzy

).