Podejrzewam że będzie mały elaborat ponieważ utknęłam na stronie 1983 czyli daleko ;-)
Vill ja robie tak rano jak ty. Otwieram okno odpowiedzi w drugiej karcie . Więc czytam i pisze równocześnie.
A propos kuponów to u nas są rzadko. A jak są to są wyjątkowo brzydkie. Zielone czarne i łzy wyciskają, swoim zapachem. Próbowałam już wszystkiego żeby temu zaradzić ale nic nie pomaga :|
Moja głowa do niczego. Przełączyjam okno i luz nie pamiętam co miałam pisać. Eh
Ok. Już wiem. U mnie z tymi słoiczkami to jest jak że wcale się nimi nie zapycha. Zje pół słoika a za 15 minut głodny. Pewnie nie pisałam ale zaczęliśmy jeść marchewke :-) w związku z tym mam pytanie. Macie sprawdzony sposób na plamy z marchewki? Bo mój Jaś brudzi, się wybitnie:-)
A propos wesela to ją bawiłam się super. Jaś trochę pospał. Zatańczył kaczuszki u mamy na rękach i poszedł do domu. Ogólnie był gwiazda imprezy tuż po parze młodych. W domu nie chciał zjeść od wujka więc pojechał mój mąż do domu i nie wrócił. Miał przy okazji uśpić jasia a tymczasem sam zasnął. Więc przyjechałam do domu ją położyłam jasia spać wzięłam pryszni c i pojechałam spowrotem na imprezę. Wytańczyłam wszystkich facetów i tych młodych i tych starszych. W między czasie przebudził się mój mąż marnotrawny ;-) z parkietu zeszłam jako ostatnia o 5 rano. I nawet mnie nogi nie bolały nawet mimo tego że rano spadłam że schodów. Uszkodziłam sobie kostkę. Nie bolała mnie w sumspuchła jak bania. Ale i tak było super.
Dobra idę spać. Jutro muszę wstać i zrobić pierogi. Resztę doczytam jutro.
Miłej nocy
Przepraszam za epopeje ;-)ie wcale ale