lastpetunia
Fanka BB :)
Mini wow ale Dusia ślicznie stoi i jaka mała księżniczka z niej, śliczna!
Maria zdrówka dla Was, my z Roksanką również chore :/ ona na antybiotyku, ja również ehhh jeszcze w dodatku mojego męża też coś bierze jak nie urok to sraczk* :/
Ewstra fajnie że poszłyscie z dziadkiem na tak długi spacerek, pewnie kawiarnia fajna jak zadowolona jesteś
Kasiulka linka nie działa :/
A mnie od wczoraj boli na maxa gardło aż śliny nie mogę przełknąc, zaraziłam się od Roksy, wczoraj byłyśmy z nią na kontroli i niestety dalej w domu musimy siedzięc bo gardło dalej ma czerwone, kaszle i kicha jeszcze i do końca mamy brać antybiotyk jak się skonczy to znów do kontroli ehhh a mieliśmy za tydzien jechac do Zakopanego i chyba nic z tego nie wyjdzie jak my w domu mamy siedziec a później nagle taki wyjazd :/ już od tego siedzenia w domu dostaje świra bo mała marudna itp ;/ no ale muszę jakoś zacisnąć zęby i dać rade. A tym czasem uciekam bo mąż sobie z mała nie radzi a jeszcze nie śpi i płacze.
Maria zdrówka dla Was, my z Roksanką również chore :/ ona na antybiotyku, ja również ehhh jeszcze w dodatku mojego męża też coś bierze jak nie urok to sraczk* :/
Ewstra fajnie że poszłyscie z dziadkiem na tak długi spacerek, pewnie kawiarnia fajna jak zadowolona jesteś
Kasiulka linka nie działa :/
A mnie od wczoraj boli na maxa gardło aż śliny nie mogę przełknąc, zaraziłam się od Roksy, wczoraj byłyśmy z nią na kontroli i niestety dalej w domu musimy siedzięc bo gardło dalej ma czerwone, kaszle i kicha jeszcze i do końca mamy brać antybiotyk jak się skonczy to znów do kontroli ehhh a mieliśmy za tydzien jechac do Zakopanego i chyba nic z tego nie wyjdzie jak my w domu mamy siedziec a później nagle taki wyjazd :/ już od tego siedzenia w domu dostaje świra bo mała marudna itp ;/ no ale muszę jakoś zacisnąć zęby i dać rade. A tym czasem uciekam bo mąż sobie z mała nie radzi a jeszcze nie śpi i płacze.
tylko pod koniec strasznie sie rozplakal bo juz byl bardzo zmeczony i glodny ale to wina pogody bo ogolnie dzisiaj duzo spal, Pani stwierdzila ze jest na poziomie półrocznego dziecka jesli chodzi o plecki i to co wyprawia z zabawkami tylko musimy sie przylozyc do brzuszka i przekrecania sie na boczki i brzuszek i jak to opanujemy to juz nie bedziemy musieli chodzic na ćwiczenia, pokazala jak mamy go podnosic i odkladac i pare cwiczen tylko z ta moja skleroza to nie bedzie takie proste 
:-):-) niezla z niej agentka ale z tego co sie orientuje to nie mozna stawiac dziecka na nozkach nawet dla zabawy dopóki nie ma jader kostnienia w bioderkach a jesli chodzi o miodek tak napadlam puchatka w lesie i zabralam mu baryłke 

A ponoć to nas, kobiety cechu..ją humorki...

I chyba nie mam wyjścia, bo jak tak dalej pójdzie, to będzie zaraz płacz...
Cos tam sobie w głowce poukladalam no i jakos to idzie..