reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
no wkurzające, ale mam nadzieję że jak mi zrobią przelew to już za wrzesień też będzie kaska.... naiwna jestem :dry:

Angel pisała o rwie, to inaczej... może źle śpię, taki ból jakby po przeciążeniu stawu biodrowego, nie wiem jak to określić, ale wczoraj lekarz mnie badała i wszystko jest ok i na samolocie i na USG
 
Cześć marcóweczki!
Widzę że u Was trzymaja nerwy. oby szybko przeszło!
Mi się przemieniło z nerwów na mega wrażliwość. cos mi się przypomni... i od razu łzy w oczach, łezki poszły mi już dziś w pracy, potem w autobusie, i na zajeciach jogi ;p łkam sobie poł dnia, i jeszcze spotkałam mojego ex.... (długa historia... rozstaliśmy sie ponad rok temu... były wielkie plany śłubne itp. ale bardzo mnie zranił.... a ja tak szybko poukładałam sobie zycie.... nowy chłopak i od razu bardzo na powaznie i jeszcze dzieciątko w drodze) Widac było, że załuje..... potem to też mnie wzruszyło ;p ale jakoś mi dobrze z tym nastrojem. najwidoczniej muszę się wypłakać i smutki ktore we mnie siedza wyrzucić.

DOBRZE, ŻE NASZE MACRÓWKI W SZPITALACH MAJA DOBRA OPIEKE. NAJWAZNIeJSZE ZE WSZYSTKO W PORZADKU. CZEKAMY I POZDRAWIAMY!!!
 
sorki za błedy wyżej ale to chyba przez moje łzy nie widze :-D

kobietki - a tak z ciekawości- które z Was jeszcze pracują?????
Ja zamierzam do stycznia, moze nawet do lutego. Ale już teraz wszyscy patrz na mnie jak na "dziwolonga" :tak:
w mojej firmie pracuje ok 500 osób, większość kobitek i jestem nieliczną z tych co pracują w ciąży.

to moja pierwsza ciaża- nie wyobrażam sobie siedzenia non stop w domu. moj partner pracuje codziennie, znajomi tez w pracy, chyba bym zwariowala z tej samotnosci.
oczywiście co innego jak jest coś ze zdrówkiem i trzeba lezeć.
 
uff nadrobilam wszystko, chwile zeszlo

annula - ja tez mam takie bole w pachwinach, mi sie wydaje, ze poprostu sie rozciaga tam wszystko ale... pewnosci nie mam

oki spadam na jakis film i spac do jutra laski :happy:
 
Mata chyba taki dziś dzień , bo mój Borysław też straszny dziś truciciel :wściekła/y:

u nas tak jest juz od dłuższego czasu - wg mnie to reakcja na przedszkole - te 5 godzin jest beze mnie, więc potem chce miec mnie na wyłączność, a jak najlepiej skupic całą uwagę mamy na sobie? Rozrabiając, bo jk wyleję czy coś wywrócę, to mama zareaguje i będzie przy mnie... Tak to sobie tłumaczę, ale wieczory są mega stresujące, bo mi nerwy puszczają...

Abi super, że czujesz się na tyle dobrze i ze z ciążą jest wszystko ok i możesz pracować :tak: no i chyba pracę masz fajną, tak jak i ekipę z którą pracujesz ;-)

Anula ja poprzednio miałam takie bóle, teraz póki co jest ok. Na następnej wizycie powiedz o nich ginowi - ale raczej nie ma co panikować ;-)

Dobrusia padła jak kawka, m montuje grzejnik w łazience, a ja rozpoczynam krótki relaksujący wieczór ;-)
 
Żyje! :)A juz myslalam ze umre tak mi bylo zle teraz dla odmiany boli mnie glowe, no przeciez jak nie urok to sra...:-)
Kasiurek trzymam kciuki i za wszystkie inne kobietki ktore sa w szpitalu.Mam nadzieje ze dobrze sie tam Wami opiekuja.
Lece zaraz spac, przespalam dzisiaj wiekszosc dnia a i tak jestem zmeczona, dzidzia wierzga wiec chociaz o to jestem spokojna:-)W piatek wracamy juz domu.Slodkich snow dziewczynki i do jutra buziaki:*
 
Witajcie.
Od poniedziałku jestem w domu, a nawet nie miałam czasu zerknąć na stronkę; teraz przejrzałam pobieżnie i aż mi się w głowie nie mieści - żeby tu być na bieżąco, to chyba musiałabym cały dzień siedzieć i czytać :confused: (a co dopiero mówić o innych wątkach, które bardzo chciałam w końcu zobaczyć).
Od poniedziałku latam, załatwiam, dziś mi weszła ekipa do robienia dachu nad kotłownią i garażem - dach odkryli i zafoliowali, a teraz tak pięknie leje deszcz... :shocked2: Za rynnami dziś biegałam - cena mnie powaliła, ale cóż - życie...
Wczoraj odebrałam wynik z cytologii - stan zapalny. Dziś byłam u pani gin - stwierdziła, że materiał został poprzednio źle pobrany (jednak decyzja o zmianie poprzedniego lekarza, który to materiał pobierał, była całkowicie słuszna). Na dodatek wyniki z toksoplazmozy zlecone dopiero przez panią gin wykazały przebytą chorobę - niezbyt pocieszające, ale szczerze mówiąc nie martwię się zbytnio, bo jestem pewna, że to stare dzieje (z kotami mam kontakt od urodzenia), ale oczywiście kolejne badania w tym kierunku - wiem, że Angel miała podobny problem; mam nadzieję, że u niej wszystko dobrze się skończyło (nie dośledziłam niestety).
Poza tym prawie cały dzień biegałam dziś bez jedzenia - wiem, że to niedobrze, bo powinnam o siebie teraz bardzo dbać, ale to się na pewno już nie powtórzy.
W domu ogólnie sajgon (a mąż tak pięknie wysprzątał wszystko przed moim powrotem :sorry2:), więc jutro od rana czeka mnie dużo pracy w domu i kilka ważnych wizyt, więc pewnie znowu nic nie poczytam - może wieczorkiem (no i przy śniadanku ;-) ).
Życzę wszystkim spokojnej nocy i udanego startu w nowy dzień :)
 
reklama
Anula - na wszelki wypadek trzymaj dowody nadania zwolnień, ale zasiłku nie pomniejszają za zwłokę ze strony pracodawcy, wiec się nie martw.
Ja miałam bóle w pachwinach i biodrach w 9-tym miesiącu - było to spowodowane tym, że Emilka nisko miała główkę i był nacisk na kości.
Abi - ja pracuję, ale ten tydzień zrobiłam sobie wolny. Mam zamiar pracować do końca roku, ale prawdę mówiąc po tym pobycie w domu nie chce mi się za bardzo wracać do pracy. Na pewno jednak jeszcze trochę popracuję.
Mata - ja też widzę, że Emilka odreagowuje przedszkole. Raz nawet rozpłakała się wieczorem bez powodu. Ona uwielbia przedszkole i ma tam wiele wrażeń, wiec nie ma się co dziwić. Jak chodziła trzy tygodnie non-stop, to się uspokoiła, ale jak po chorobie wraca, to znowu przerabiamy marudność, płaczliwość i niegrzeczność.

Dzisiaj wieczorem Emilka urządziła płacz, bo myślała, że jutro pójdzie do przedszkola - tak wcześniej myślałam, ale jeszcze kaszle, ma katar, więc postanowiłam, że zostanie w domu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry