*Doris*
Zadomowiona(y)
Manta - ja teraz będę miała pewnie cc, ale przed pierwszym porodem byłam nastawiona na ochronę krocza - wręcz wybrałam sobie szpital, w którym nie nacinają rutynowo. Mam znajome, które rodziły bez nacięcia i takie z nacięciem - gojenie naciętej rany, która dodatkowo przy porodzie się rozrywa dalej jest długie i bolesne, a te, które nie miały nacięcia miały ze 2, 3 szwy i właściwie zero bólu. W większości szpitali rutynowo nacinają krocze i dlatego jest propaganda jak źle jest nie nacinać. Ja jestem innego zdania, choć wiadomo, że czasem trzeba.
Ajako - ja wychodzę z założenia, że dziecka nie wolno oszukiwać, bo dzieci często i tak z różnych źródeł dowiedzą się prawdy i rodzic tylko straci autorytet. Nie oszukuję Emilki i nie wciskam jej żadnych ciemnot, bo tak wygodniej. Mówię prawdę i tłumaczę dlaczego tak ma być i nie uginam się, jeśli córcia chce inaczej. Musi zrozumieć, że czasem robimy coś wbrew temu co chce, ale wie, że tak musi być.
Ivi - u nas też w szkole rodzenia był nacisk na pomoc ojców przy dzieciach i żeby sobie nie wyobrażali, że my siedzimy z dzieckiem w domu i nie mamy co robić - to właśnie jedna z zalet wspólnego chodzenia do szkoły. Szkoda tylko, że o baby blues'ie za bardzo nie było.
Jeśli chodzi o nowy wątek, to jak najbardziej może być. Mam tylko nadzieję, że i ja uzyskam dostęp do zamkniętego przed porodem, żebym mogła dzielić się wiadomościami ze szpitala, a potem zdjęciami - to taka moja nieśmiała aluzja
Ajako - ja wychodzę z założenia, że dziecka nie wolno oszukiwać, bo dzieci często i tak z różnych źródeł dowiedzą się prawdy i rodzic tylko straci autorytet. Nie oszukuję Emilki i nie wciskam jej żadnych ciemnot, bo tak wygodniej. Mówię prawdę i tłumaczę dlaczego tak ma być i nie uginam się, jeśli córcia chce inaczej. Musi zrozumieć, że czasem robimy coś wbrew temu co chce, ale wie, że tak musi być.
Ivi - u nas też w szkole rodzenia był nacisk na pomoc ojców przy dzieciach i żeby sobie nie wyobrażali, że my siedzimy z dzieckiem w domu i nie mamy co robić - to właśnie jedna z zalet wspólnego chodzenia do szkoły. Szkoda tylko, że o baby blues'ie za bardzo nie było.
Jeśli chodzi o nowy wątek, to jak najbardziej może być. Mam tylko nadzieję, że i ja uzyskam dostęp do zamkniętego przed porodem, żebym mogła dzielić się wiadomościami ze szpitala, a potem zdjęciami - to taka moja nieśmiała aluzja



choc niekoniecznie wyglada tak ladnie jak nowe ale coz
...teraz moze spacer?