MantaZG
Fanka BB :)
a tak w ogóle... mamuśki kochane...
jaki jest wasz stosunek odnośnie nacinania krocza?
Jedni mówia, że tzw "ochrona krocza" jest dobra, ze nie powinno się nacinać.
Drudzy mówia, by nacinać to krocze po to by w wieku 40 lat nic tam nie wypadalo...
Wiem, że czasami trzeba to krocze naciąć, ale zastanawia mnie wasz stosunek do tego.
Ja ostatnio mam jakies mieszane uczucia i nie wiem co mysleć szczerze mówiąc.
U mnie w szpitalu jest ta "ochrona krocza", ale... bezpieczniej będzie podpisac mi papiery, ze zgadzam się na ten zabieg. - jezeli to ma ulatwic malenstwu i mnie porod.
Jednak czegos się obawiam.. sama nie wiem czego. hehe
jaki jest wasz stosunek odnośnie nacinania krocza?
Jedni mówia, że tzw "ochrona krocza" jest dobra, ze nie powinno się nacinać.
Drudzy mówia, by nacinać to krocze po to by w wieku 40 lat nic tam nie wypadalo...
Wiem, że czasami trzeba to krocze naciąć, ale zastanawia mnie wasz stosunek do tego.
Ja ostatnio mam jakies mieszane uczucia i nie wiem co mysleć szczerze mówiąc.
U mnie w szpitalu jest ta "ochrona krocza", ale... bezpieczniej będzie podpisac mi papiery, ze zgadzam się na ten zabieg. - jezeli to ma ulatwic malenstwu i mnie porod.
Jednak czegos się obawiam.. sama nie wiem czego. hehe


.
) - oby nie było potrzeby takiego zabiegu. Co do nacinania krocza, to dobrowolnie chyba też nie
- czytałam, że właśnie poród w wodzie zmniejsza konieczność tego zabiegu, do tego wcześniejsze masowanie krocza. Jest też taki krem położniczy - chyba Dianatal - ale kosztuje niemało, bo około 400 zł 
